Nie taki diabeł straszny | Serialoholik #1

by 15:19 0 komentarze

Serialoholikiem nie jest się z wyboru. Serialoholikiem jest się z powołania. Przedstawiamy nowy cykl, prowadzony tylko przez Karolinę.

      Serialem miesiąca zdecydowanie zostaje Daredevil. Chociaż drugi sezon skończył się już jakiś czas temu, to warto wyróżnić tę produkcję ze względu na informację o jej wznowieniu, które pojawiły się w tym tygodniu. Fani spekulują, że serial nagrywany będzie w te wakacje, a zostanie wyemitowany jeszcze na jesień. Czy to możliwe? Cóż, trudno stwierdzić, zwłaszcza, że Netflix ma wiele innych produkcji, które przynoszą stacji zyski. Nagrywanie trzeciego sezonu Diabła z Hell's Kitchen może opóźnić się także dlatego, że inne seriale o bohaterach komiksów okazały się większym sukcesem (na przykład, Jessica Jones przejęła flagową, kwietniową, datę premiery Daredevila).
    Uznałam jednak, że warto co nieco powiedzieć o tym serialu, ponieważ jest ciekawym zjawiskiem. Oglądamy w nim historię Matta Murdocka, nowojorskiego prawnika, który właśnie otworzył ze swoim przyjacielem, Foggym, kancelarię. Murdock jest niewidomy, jednak to nie przeszkadza mu w życiu, ponieważ posiada zdolność dostrzegania otaczającego go świata, dzięki słuchowi. Co więcej, jest wyszkolony w sztukach walki. To wszystko - i obsesja na punkcie sprawiedliwości - skłaniają bohatera do zostania bohaterem swojej dzielnicy.
    Brzmi fajnie? Owszem, może i tak, ale fajne nie jest. Matt jest postacią zwyczajnie nudną. Nie ma w nim nic, co mnie ujęło. Nawet przystojna buzia nie sprawia, że przyjemnie patrzy mi się na jego wyczyny na ekranie. Śmiem nawet posunąć się do stwierdzenia, że Matt denerwuje.
    Nie ma w nim nic, co pozwoliłoby mi się z nim utożsamiać, ani nic, co stawiałoby go w roli bohatera, którego chcę doścignąć. Jego strudzona walka o dobro swojej Małej Ojczyzny nudzi się po kilku pierwszych odcinkach. Ileż można wysłuchiwać jego boleści, że chce walczyć o sprawiedliwość i jest mu trudno? Że jest zagrożeniem dla swoich najbliższych? U wielu bohaterów taki sposób bycia potrafi się sprawdzić, jednak nie u Matta, który - najwyraźniej - nie ma nic innego do zaoferowania widzowi. Poza tym, jest postacią pełną sprzeczności. Z jednej strony nosi na piersi swój katolicyzm, jego wiara jest wielokrotnie podkreślana, radzi się nawet księdza, a z drugiej strony daleko mu do wzorców Jezusa. Nie będę zagłębiać się w filozofię chrześcijańską, bo blog o takiej tematyce też prowadzę, ale pozwolę sobie wspomnieć o kilku sztampowych warunkach bycia "dobrym chrześcijaninem". Po pierwsze, gdzie podziało się nastawianie drugiego policzka? Pewnie, walka ze złem jest czynem chwalebnym, ale Matt, kiedy wkłada strój Daredevila, staje się żądnym krwi chuliganem. Sieka na prawo i lewo, bije wszystkich po mordzie i pcha się tam, gdzie nie powinien. Broni się swoim kodeksem "nie zabijam", ale jakoś nie przeszkadza mu to w wymierzaniu sprawiedliwości siłą. Od kiedy nazywamy to dobrym katolikiem? Pewnie, postać, która nie zabija, tylko nieźle łoi skórę bandziorom może być ciekawa (patrz: Batman), ale zachowajmy jakieś pozory normalności. Chyba, że twórcom chodziło o to, żeby pokazać katolika-Polaka, który tylko z nazwy jest wyznawcą jezusowych nauk.
    Poza tym, Daredevil jest okropnym egoistą. Wygłasza tyrady o tym, że ratuje innych, ale - tak naprawdę - dba tylko o własny interes. Nic nie robi sobie z najbliższych, ma gdzieś to, że potrzebują pomocy. Walczy tylko o swoje, o cele, które uznaje za słuszne i do których poczuwa się w obowiązku.
    Dobrze, powiecie, a może Daredevil jest antybohaterem? Cóż, nie. Matt dokonuje heroicznych czynów, w sposób jak najbardziej heroiczny, a jego intencje są - mimo całego egoizmu - dobre. Matt wierzy, że to, co robi, robi dla innych. Wierzy, że niesie pomoc. Niczego mu też nie brakuje, nie jest fajtłapą.
    W takim razie, co sprawiło, że obejrzałam dwadzieścia sześć odcinków tego serialu i piszę o nim notkę? Postacie drugoplanowe i czarne charaktery.
    Znajomi Matta, czyli Foggy, Karen i Claire są bardzo ciekawi. Ta środkowa na początku najmniej, ale zyskuje przy bliższym poznaniu. Foggy jest tym, czym powinien być superbohater. Ma dobre intencje, dobre serce, jest pomocny, dba o najbliższych, chętnie włącza się w pomoc innym, jest wierny i kochany. Niestety, nie ma nadprzyrodzonych mocy. Nie jest też bogaty, żeby sobie takie "moce" sprezentować. Jest po prostu dobrym człowiekiem, na którego fajnie się patrzy. Aż chciałoby się go zobaczyć w roli superbohatera. Bo to - tak naprawdę - on lepiej radzi sobie z ratowaniem Hell's Kitchen, od swojego przyjaciela.
    Karen to postać złożona. Na początku wydawała mi się być głupiutką blondyneczką, która wzdycha do Matta. Potem jednak, kiedy jej postać wiele przeszła, kiedy wiele zrobiła, pokazała się jako osoba silna, inteligentna, zaangażowana. Świetnie dostrzega dobro w innych i sprawnie wyszukuje informacje, które - w zależności od sytuacji - zmieniają bieg wydarzeń, albo wpędzają ją w tarapaty (chociaż najczęściej jedno i drugie). I tym razem, zdaje mi się, że to ona jest większą bohaterką od tytułowej postaci.
    Serial Daredevil warto także pochwalić za czarne charaktery. Fisk jest świetny w każdym calu - jego historia jest ciekawa, nie nudzi. Jego geneza również zadowala i nie zawodzi (warto wspomnieć chociaż motyw z obrazem i ścianą). Jego związek z Vanessą jest na swój sposób uroczy - kibicowałam im od początku, niczym szalona fanka z Tumblra. Punisher również zaciekawia. Jego backstory może nie jest równie wciągające co kingpinowe, ale twórcy nie poprzestali tylko na pokazaniu tego, jako historii o utracie rodziny. Frank oferuje widzom coś więcej. To właśnie jemu - chociaż morduje - widz kibicuje. Kiedy Frank i Matt pojedynkują się, narzekanie Murdocka i jęczenie o tym, że sprawiedliwość należy wymierzać inaczej, ma się nijak do silnej postaci Castle'a.
    Co, w takim razie, zaoferują nam twórcy w trzecim sezonie? Cokolwiek by to nie było, mam nadzieję, że zahaczy to o jakiegoś złoczyńcę. Bo - trzeba przyznać - ten serial byłby całkowicie nudny, gdyby nie czarne charaktery i postaci drugoplanowe.
    A co Wy myślicie o tym serialu? Piszcie komentarze! Zapraszam do dyskusji.

Zdjęcie główne: materiały prasowe

0 komentarze:

Prześlij komentarz