Na styku dwóch różnych światów - recenzja Tokyo Ghoul tom 1

by 19:41 0 komentarze
tokio ghoul, manga, waneko

Każdy z nas ma czasem ten gorszy dzień. I właśnie taki trafił się głównemu bohater Tokyo Ghoul .
       Ostatnio czytałem głównie mangi shonen, poczułem więc potrzebę przeczytania czegoś, skierowanego do dojrzalszego czytelnika. Mój wybór padł na Tokyo Ghoul. Seria ta jest już zakończona, skończyła się wraz z 143 chapterem, a w Polsce została wydana w 14 tomach.

Coś o autorze i pierwotnej publikacji

        Tokyo Ghoul zadebiutowało w magazynie Weekly Young Jump było wydawane pomiędzy 2011 a 2014. Nie jest to bynajmniej niszowy tytuł. Obecnie sprzedano ponad 12 milionów egzemplarzy tej mangi. Jej autor, Sui Ishida jest podobnie tajemniczą postacią, jak napisana przez niego historia. Choć posiada kilka kont na stronach społecznościowych, nie umieszcza na swoim profilu zdjęć ze swoją twarzą, przez co nawet jego najwięksi fani, do pewnego momentu nie byli pewni, jaka jest jego płeć.
 

Fabuła

        Głównym bohaterem tej mangi jest Ken Kaneki, 18-letni student pierwszego roku. Ulubioną czynnością Kena jest czytanie, jak określa jego najlepszy przyjaciel, dziwnych książek. Jak można zgadnąć, los nie nie jest przychylny dla naszego nerda-okularnika. W Tokio grasują bowiem ghoule, zabójczo silne i szybkie istoty żywiące się jedynie ludzkim mięsem, i nasz główny bohater prawie pada ofiarą jednego z nich. Zrządzeniem losu jego niedoszły oprawca ginie przygnieciony przez rusztowanie, a on sam ciężko ranny trafia do szpitala. Nieświadomi kim jest napastnik, lekarze przeszczepili protagoniście organy potwora w ludzkiej skórze. Kaneki szybko dochodzi do siebie, ale coś jest nie tak. Jedzenie szpitalne smakuje mu jak fabryczne odpady, a głód staje się nie do zniesienia. I przez kolejne strony, nasz sympatyczny chłopak uświadamia sobie okrutną prawdę. Psychicznie jest zwykłym mężczyzną, natomiast wnętrzności ghoula sprawiają, że jedyne czego pragnie jeść to mięso - ludzkie mięso.


Rysunki 

        Rysunki w tym komiksie to coś wspaniałego. Każdy kadr następuje po sobie w naturalny sposób, co odczułem, nie jakbym czytał komiks, ale oglądał animację. Walki są efektowne, a jednocześnie bardzo czytelne, przez co nie sposób się zgubić, nawet przy bardzo szybkim czytaniu. Sui Ishida w swoich rysunkach używa dużej ilość czerni, co szczególnie w pojedynkach daje niesamowicie mroczny efekt, a także doskonale pokazuje rozpacz naszego protagonisty zawieszonego pomiędzy bezwzględnym światem pożeraczy ludzkiego mięsiwa a codziennością japońskiego studenta. Pięknie wpasowane w rysunki są także cytaty z różnych wierszy oraz liczne symbole, bardzo często odwołujące się do kart Tarota. Cała ta symbolika jest bardzo tajemnicza, daje dużo klimatu i wciąga w świat przedstawiony niemiłosiernie. I mimo że jeszcze nie wiem dokładnie, co oznaczają poszczególne symbole, chcę przeczytać dalszą część tej historii, i mam przeczucie, że to nie będzie lektura na raz.

Wydanie & Podsumowanie

        Na koniec opowiem może co nieco o polskim wydaniu tej mangi. Manga jest w rozmiarze standardowym, z obwolutą ze skrzydełkami. Na jednym z nich możemy znaleźć krótkie bio protagonisty, Kena Kanekiego. Dużo stron jest numerowanych, co pozwoliło mi na łatwy powrót do miejsca, gdzie ostatnio zakończyłem czytać (uwielbiam zakładki, ale często zapominam za ich pomocą zaznaczyć, gdzie skończyłem). Pierwszy tom zawiera 9 rozdziałów oraz krótką historię dodatkową na koniec tomiku.
          Na koniec chciałbym polecić ten komiks. Jest wciągający, pięknie narysowany,  o bardzo tajemniczej symbolice. Zdecydowanie będę chciał poznać dalszą część tej historii, do czego i was bardzo zachęcam!

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

 Wydawnictwo Waneko

0 komentarze:

Prześlij komentarz