Teraz już wiem co to Yandere - recenzja Pamiętnik Przyszłości tomy 1-6

by 20:20 0 komentarze
pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga

A co Ty byś zrobił/zrobiła, gdyby Twój pamiętnik pokazywał Ci przyszłość?


    Od jakiegoś czasu większość mang, z którymi się zapoznaje, dotyczą pojedynków na śmierć i życie. I jakimś cudem prawie zawsze, protagonistą jest jakiś młody chłopaczek, który nie ogarnia życia, ale ma coś w sobie lub ze sobą, co wybija go ponad przeciętność i pozwala mu się rozwinąć. Przeczytałem już kilka tomów Deadman Wonderland (recenzja wkrótce), przeczytałem też sześć pierwszych tomów Pamiętnika Przyszłości. Zaczynam czuć potrzebę przeczytania coś dla innej widowni, może jakieś shojo w przyszłości? À propos przyszłości, to właśnie o niej jest zawsze najgłośniej w tej serii.

Igrzyska Śmierci w Japonii


pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga
Let the Hunger Games begin!

    Na początku historii poznajemy młodego chłopaczka, Yukiteru Amano. Jest on bardzo wycofany, a jego pewność siebie jest okropnie niska. W większości przypadków milczy i notuje to, co dzieje się wokół niego na swoim telefonie. W szkole nie za bardzo z kimkolwiek rozmawia, a jego najczęstszym partnerem do rozmów jest wymyślone bóstwo o imieniu Deus. Pewnego razu proponuje mu kolejną grę która, jak on sam określa, jest interesująca. Sprawił, że telefonowy pamiętnik Yukitero, pokazuje wpisy, które opisują przyszłość. Początkowo nasz Mały Nieogarniacz wykorzystuje otrzymany dar we własnych celach, do momentu, w którym w jego dzienniku pojawił się wpis przepowiadający jego dokładny czas zgonu. Okazuje się, na nieszczęście dla naszego młodego bohatera, że pamiętniki jedenastu innych osób, również zostały obdarowane niezwykłymi umiejętnościami. Celem gry Deusa jest wyłonienie jednego zwycięzcy, który wykończy pozostałych graczy i zajmie jego miejsce.

pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga

Dun, dun, dun!

Moja Yandere (ale tylko trochę)

    Czytanie pierwszego tomu było dla mnie niczym przeprawa przez gęste krzaki. Niełatwo wczuwam się w czytany tekst, ale już pierwszy tom daje zapowiedź całkiem niezłej historii. Yukitero oraz zakochana w nim bez pamięci (a przede wszystkim bez granic) Yuno tworzą przesłodką parę, mimo licznych przypadków stalkowania przez nią jej lubego. Ta relacja zachęciła mnie do dalszej lektury, bo Yuno jest trochę podobna do Karusi (no dobrze, tylko odrobinę), a ja trochę podobny do Yukiego. Miło się patrzy jak spędzają kolejne radosne chwile, jednakże całą idyllę psują różne osoby/zdarzenia, czy to inny właściciel pamiętnika, czy aresztowanie przez policję, czy to przyjaciele protagonisty, w których są dziewczyny, a to oznacza że może się w nich zakochać i porzucić swoją dotychczasową wybrankę (przynajmniej według samej zainteresowanej).

pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga

Wyjścia z szafy przed rodzicami zawsze są pełne emocji

    Mianem Yandere określamy postać, która początkowo jest czuła i kochająca dla osoby, którą bardzo lubi, do czasu w którym jej romantyczna miłość, bezgraniczny podziw i całkowite oddanie zamienia się w nadopiekuńczość, przemoc lub brutalność, której celem są zarówno jej luby jak i wszyscy ludzie wchodzący prawdopodobnie w zasięg rażenia. Bohaterka taka jest psychicznie niestabilna, używa ekstremalnej przemocy jako pokazanie swoich emocji (dlatego Karuś jest podobna do Yuno tylko trochę!).

pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga
Dobrze, że Yuki nie jest biseksualny, bo dopiero by było!

    Yuno świetnie pasuje do tego opisu. Na początku historii jest nieśmiała, z troską i czułością patrzy się za odludkiem, jakim jest Yukiteru. Gdy odkrywa, że on również jest właścicielem pamiętnika (ona sama ma taki sam pamiętnik w telefonie, który raz na pięć minut, opisuje co się dzieje z  Yukim) stara się coraz bardziej do niego zbliżyć. Sam zainteresowany jest młodym szczypiorkiem, który na widok bardziej pozbawionej ubrań Yuno stresuje się jak podczas egzaminu gimnazjalnego, więc aprobuje dyskretne zaloty swej wybranki. Jednak, gdy coraz bardziej zaczyna go śledzić, obserwować i  stalkować, chce odejść, a na pewno zmienić tempo ich znajomości. Ale wszyscy wiemy że to nie koniec, a dopiero początek. W dalszym czasie trudno nie zauważyć, że jedynym dla niej priorytetem jest życie i zdrowie jej ukochanego. O ile on sam myśli jak pokonać przeciwnika unikając walki, jego dziewczyna jest tą co macha żelastwem. Niejednokrotnie, co było dla mnie dość przerażające, mówi protagoniście, że może on ją wykorzystać jako żywą tarczę. Nie widzi także problemu w poświęceniu przyjaciół w różnych momentach historii (szczególnie w tej  z tomu czwartego). W swojej nieskończonej miłości, broni go przed różnymi mętami tej ziemi, a to sieka siekierą wyznawców kultu Świętego Oka, a to tłucze i strzela do policjantów na komisariacie(!) będąc otoczoną z każdej strony.  Aby chronić siebie i ukochanego przed policją, wysłaną na nich przez Czwartego właściciela pamiętnika, który z powodów osobistych jest zmuszony zostać bogiem (rozumiecie, każdemu może się zdarzyć), porywa Yukiego, przypina go do fotela i karmi własnoręcznie, czy chłopak tego chce, czy nie.

Kalejdoskop postaci


pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga
Miny Yukiego i Yune, to miny moje i Karusi, kiedy słyszymy, że ktoś nie lubi Waneko

    Galeria postaci posiadających pamiętniki, to jest w ogólności galeria osobliwości sama w sobie. Dwunasty właściciel pamiętnika, który stylem ubierania się próbuje nadgonić samych Power Rangersów, a zachowaniem Supermana. Reisuke Houjou, mały słodziusi dzieciaczek, trzeci właściciel pamiętnika, który na zawsze zostanie zapamiętany w mojej głowie, zarówno za swoją psychotyczność przy tak mikrych rozmiarach, jak i za swój uroczy wierszyk o cyjanowodorze, przetłumaczonym w taki sposób, jakby napisał to sam Jan Brzechwa. Ciekawą postacią jest też policjant, czyli Czwarty. Robi zawsze to co trzeba, w pewnym momencie szafuje życiem Yukiego, by w następnej chwili zyskać przewagę nad przeciwnikiem, by zwiększyć szanse jego przeżycia. Z drugiej jednak strony, przy minimalnej zmianie w jego życiu, staje się bezwzględny wobec naszego milusińskiego i jego dziewczyny.

A jak to wygląda?


pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga

Chyba najgorszy tekst na podryw, jaki słyszałem

    Każdy tom na okładce zawiera pięknie wykonany art, na którym pojawiają się kluczowe postacie danego tomu, bywa że są to główni antagoniści, jak w tomie trzecim. Tylna część okładki zawiera przedstawienie wyglądu właściciela pamiętnika,a a także wygląd jego dziennika, w który wpisany jest opis danego tomu. Mam słabość do krótkich wiadomości zostawianych przez autorów na skrzydełkach obwoluty, więc z radością przyjąłem ich występowanie w tej serii. W każdym tomie, możemy znaleźć na nim maluśkie zdjęcie, z opisem od autorki. W samym tomie znajdują się trzy kolorowe strony. Pierwsza zapowiada przyszłe wydarzenia lub kluczowe momenty fabuły, kolejne dwie strony pełnią rolę intra. Dodatki na końcu każdego tomu są również zacne. Po zakończeniu fabuły danego tomu, możemy znaleźć zapowiedź kolejnego, który daje cudowne uczucie oglądania anime, a nie czytania mangi.

pamiętnik przyszłości, waneko, recenzja, manga

Nie, tak Karuś nie robi!

Pozamiatane

      Pierwsze sześć tomów Pamiętników Przyszłości zamiotło mną podłogę. Akcja jest naprawdę zwariowana i nieprzewidywalna. Pomimo jej cukierkowatości, ogromna ilość brutalności (głównie przez Yune), która wylewa się na kadry komiksu, daje solidny powód, by dać jej oznaczenie od 15. roku życia. O ile pierwszy tom czytałem niepewnie, nie wciągając się mocno w intrygę, tak kolejne 5 przeczytałem właściwie jednym tchem, i mam nadzieję że te tempo się utrzyma do końca fabuły. Nie bez znaczenia był też fakt, że czułem podobieństwo niektórych zachowań głównego bohatera (scena w aquaparku) do swoich a także podobnego podejścia w kilku kwestiach Yune do tego Karoliny.  Kącik Murmur, pojawiający się już po cliffhangerze, rozładowuje napięcie, wprowadza drobny element komediowy odwołujący się do fabuły tomu. I dobrze, bo i tak każdy tom jest aż nazbyt intensywną lekturą. Każdy tom (oprócz pierwszego) przeczytałem przy pierwszym podejściu, i wciąż było mi mało tej historii, bo w końcu to wariacja na temat Battle Royale, z ciekawymi postaciami i ciekawymi pomysłami na ich bronie, którymi są Pamiętniki Przyszłości.

Czy wcześniej spotkaliście się z określeniem "Yandere"? Jakie nowe słowa i zwroty ostatnio poznaliście, dzięki czytaniu?
Dajcie nam znać w komentarzach poniżej!


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

 Wydawnictwo Waneko

0 komentarze:

Prześlij komentarz