Szkoła dla gejów - recenzja Koledzy z klasy, Absolwenci i Sora i Hara

by 19:15 0 komentarze
asumiko nakamura, koledzy z klasy, absolwenci, sora i hara, waneko, recenzja mangi

Trzy mangi tak bardzo związane ze sobą, że grzechem byłoby recenzować je osobno.

Tytułowymi kolegami z klasy są Hikaru Kusakabe i Rihito Sajou. Potem zostają absolwentami, jak głosi tytuł kolejnej Jednotomówki Waneko, sąsiadującej Kolegom z klasy. W historii dużą rolę odkrywa również nauczyciel muzyki, Hara, który tak spodobał się czytelnikom, że autorka mang, Asumiko Nakamura, postanowiła wydać spin-off o tytule Sora i Hora. Przeczytałam te trzy, dość pokaźne objętościowo, tomy za jednym zamachem, czemu więc nie napisać wspólnej recenzji dla tych pozycji? Bo jeśli zdecydujecie się na sięgnięcie po te Jednotomówki od Waneko, polecam zrobić to, co ja, czyli od razu przeczytać wszystkie trzy. Ułożą się Wam w ciekawy i spójny serial obyczajowy. 
asumiko nakamura, koledzy z klasy, absolwenci, sora i hara, waneko, recenzja mangi

Początkowo mamy wrażenie, że mangi składają się wyłącznie z dobrze znanych klisz. Kusakabe jest gitarzystą, z rozwianym włosem, kolczykiem w uchu, a impreza zaczyna się dopiero wtedy, gdy chłopak wejdzie do pomieszczenia. Sajou to cichy okularnik, stojący gdzieś obok głównych wydarzeń szkolnych, z doskonałymi ocenami (wręcz za dobrymi na liceum, w którym się znalazł). Jedna lekcja muzyki i pomoc zaoferowana Sajou przez Kusakabę, łączy bohaterów na dłużej, na więcej. 

Po kilku rozdziałach wciąż wydaje nam się, że Nakamura korzysta wyłącznie ze wspomnianych wyżej klisz. I nie, to wrażenie nie zniknie. Autorka sama przyznała, że chciała napisać prostą opowieść o rodzącej się miłości. I tacy są Koledzy z klasy, a następnie Absolwenci

Turlamy się, ale nie w pościeli

Życie bohaterów toczy się powoli. Tak naprawdę nie wiemy ile dni dokładnie mija pomiędzy poszczególnymi rozdziałami. Możemy jedynie posiłkować się zmianami pór roku, albo szczątkowymi informacjami o tym, co aktualnie dzieje się w roku szkolnym. Czas fabularny jest w tych mangach jakby gościem. Nie ma większego znaczenia kiedy co się zadziało, ile bohaterowie musieli czekać na pierwszy pocałunek, pierwsze trzymanie za ręce, pierwszy kontakt seksualny. Koledzy z klasy i Absolwenci są opowieścią o każdym z nas. O naszych młodzieńczych miłościach, o niedopowiedzeniach, o poświęceniach dla drugiej osoby, o dylematach – co jest w życiu ważniejsze, czy licealny związek jest tym na zawsze, czym w ogóle jest miłość? 
asumiko nakamura, koledzy z klasy, absolwenci, sora i hara, waneko, recenzja mangi

Nie, bohaterowie nie odpowiadają czytelnikom na te pytania. Sami nie znają odpowiedzi, po prostu robią to, co uważają za słuszne. Rozwijają się, dorastają – co łatwo zauważyć, szczególnie po przejściu do lektury Absolwentów. I chociaż jedyną rozrywką podczas czytania Kolegów z klasy oraz kontynuacji jest właśnie obserwowanie zza szyby wolno postępującego związku, to Nakamura potrafi przytrzymać czytelnika na dłużej. Czekałam na każdy intymny gest pomiędzy Kusakabą i Sajou, na każde słowo, zastanawiałam się kiedy uderzy punkt kulminacyjny – i chociaż do niego nie dochodzi, to i tak samo gonienie króliczka było wystarczającą rozrywką podczas czytania Kolegów oraz Absolwentów

Sora i Hara

Sytuacja wygląda inaczej w spin-offie pod tytułem Sora i Hara. Tam wszystko leci na łeb, na szyję. Hara, trzydziestopięcioletni nauczyciel, snuje się przez życie, to tu, to tam lokując uczucia w nieodpowiednich dla siebie mężczyznach. Znów mamy do czynienia z historią starą, jak świat. Nauczyciel i uczeń czują do siebie miętę. Nakamura jednak obdziera ów utarty motyw z wszelkich dramatów moralnych. Na pewno Sora i Hara ma inny wydźwięk dla czytelników z naszego kraju, ponieważ nasze prawo różni się od japońskiego w kwestii nieletnich i kontaktów seksualnych z nimi. W Japonii seks legalnie można uprawiać z osobami od 13 roku życia, natomiast pełnoletniość osiąga się w wieku 20 lat (o czym informują nas przypisy, zawarte w mandze). Warto pamiętać o tych różnicach, jeśli czujecie wątpliwości, słysząc o romansach z nieletnimi (Sora ma 15 lat, Hara 35).
asumiko nakamura, koledzy z klasy, absolwenci, sora i hara, waneko, recenzja mangi

Powstrzymajcie jednak konie galopujące ku oburzeniu. Między bohaterami dochodzi do trzech pocałunków przez całe, dość spore, tomiszcze. Hara jest grzecznym nauczycielem i nie wdaje się w romanse z uczniami. Tym samym Nakamura wychodzi obronną ręką z przejęcia kliszy fabularnej. Sora i Hara zachowują się jak kumple, dbają o siebie, jeden broni tego drugiego, wyciągają się nawzajem z tarapatów. Z czasem jednak budzi się między nimi głębsze uczucie, ale nauczyciel wciąż ma z tyłu głowy, że nie może pozwolić sobie na romans z uczniem.

Sora i Hara podobało mi się o wiele bardziej, niż Koledzy z klasy i Absolwenci. Dynamika tego duetu jest o wiele lepsza od Kusakabe i Sajou. Są zabawniejsi, bardziej ich polubiłam i ich perypetie o wiele bardziej mnie interesowały, niż nastoletni romans.

Zakochany Slenderman

Chociaż Asumiko Nakamura nie sięgnęła w przypadku tych trzech pozycji po innowacyjne fabuły, to nie można odmówić jej unikatowego stylu graficznego. Bohaterowie mają długie, wyciągnięte kończyny, nieproporcjonalne głowy, wyginają się w dziwnych pozycjach, a cieniowanie na ciałach postaci często wygląda jak rany.

Ani trochę taki styl nie pasuje mi do fabuły Kolegów, Absolwentów oraz Sory i Hary. Gdyby mangi napakowane były emocjami, dramatami, bohaterami przeżywającymi do kości wszystko, co ich spotyka, pokrętne ciała mogłyby stać się idealną formą ekspresji, połączeniem warstwy graficznej ze scenariuszem. Jednak gdy mamy do czynienia z leniwą opowiastką, wijące się ciała bardziej kojarzą się ze Slenderem, niż obyczajówką.
asumiko nakamura, koledzy z klasy, absolwenci, sora i hara, waneko, recenzja mangi

Mimo to, Koledzy z klasy oraz Absolwenci to dobre mangi. Po prostu dobre. Warto po nie sięgnąć, by zrobić sobie podkładkę pod Sorę i Harę, która jest świetną Jednotomówką. Plusem jest również wydanie. Obwoluty są przepiękne, współgrają ze sobą (szczególnie Koledzy i Absolwenci), na półce wyglądają wyśmienicie.

Za udostępnienie egzemplarzy do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

0 komentarze:

Prześlij komentarz