Płacimy im emocjami – recenzja „Nienawiść sp. z o.o.”, Matta Taibbia

nienawisć sp. z.o.o., wydawnictwo czarne, matt taibbi
Książki takie, jak te z serii amerykańskiej od Wydawnictwa Czarnego są dla mnie zarówno tymi ciekawszymi, odkrywającymi oczy lekturami, jak i tymi książkami, które nie dają mi spocząć na laurach w życiu codziennym. Do jeszcze całkiem niedawna zapoznawałem się z różnego rodzaju newsami i wiadomościami, i niby byłem sceptyczny podczas ich przyswajania, ale nie próbowałem przyłapać informacyjnych kanałów na fikołkach myślowych, które te z całą pewnością chciały we mnie wmusić. Na pewno przez ten czas nieświadomości jakaś doza fałszywych informacji, którą dziś już bym uznał za bełkot, który ma mnie nastawić w kierunku, w którym dana stacja chciałaby bym myślał, została przeze mnie przyswojona jako fakty. Teraz zdecydowanie się to zmieni.

Autor „Nienawiść sp. z o.o.”, Matt Taibbi dorobił się przez lata pracy zawodowej tytułu dziennikarza kontrowersyjnego, zwłaszcza po tym tekście naśmiewającym się z umierającego Jana Pawła II. W swojej książce w sposób równie zadziorny i zaczepny przedstawia różne krzywe tendencje i sposoby przedstawiania informacji przez amerykańskie koncerny medialne. Taki cięty język, jaki prezentuje Taibbi, zawsze kojarzył mi się z pewnym rodzajem pasywno-agresywnego hejtera-blogera, ale przyznanie się przez autora do własnych błędów, którego dokonał na początku książki, zachęciło mnie, by rozważyć stawiane przez niego tezy.

W kilku rozdziałach poznałem więcej dziennikarzy z USA, niż mógłbym sobie tego życzyć przed lekturą, ale po prostu mój wewnętrzny chomik nie wytrzymał tego pięknego stężenia przypisów. I to niekoniecznie oznacza ich ogrom, ale za to prawie każdy odnosił się do czegoś, w czym mógłbym pogrzebać trochę głębiej, dowiedział się czegoś nowego.

Z drugiej strony, wciąż nie mam pewności, czy autor nie jest jednym z tych, co sprzedają swoje krzywe postrzeganie świata, pod pozorem bycia ponad podziałami. Myśl ta prześladowała mnie przez dłuższy czas, przynajmniej na początku książki. Potem założyłem jakiś margines zaufania, bo jednak książka skupia się na typowo amerykańskich mediach. Jako, że nie jestem docelowym klientem (słowo klient w odniesieniu do mediów powinno być częściej używane), mogłem zaufać w trochę większym stopniu, niż uwierzyłbym jakiemuś publicyście z polskiego poletka.


Ciężko mi jakoś jednoznacznie ocenić przyjemność czytania tej książki. Na pewno podczas lektury poszczególnych wałów dokonywanych przez liberalne media, widziałem wyśmiewany tu i ówdzie „system”, który właściwie leży sobie w biały dzień na naszych oczach i robi swoje. Ciekawe do jakich wniosków Wy dojdziecie po przeczytaniu książki.

Poszczególne części „Nienawiści” poruszają różnorodne tematy, odnoszące się do głównie, a jakże, mediów przychylnych Demokratom, ale nie tylko. Autor przedstawia rozmaite sytuacje, które pokazują nam jak bardzo dziennikarze CNN zbliżyli się sposobem przedstawiania wiadomości, do powszechnie nielubianej stacji Fox. Pokazuje też, często nieoczywistą prawdę, jaką jest to, że dostarczanie informacji przez media newsowe to biznes jak każdy inny i że pieniądze zarabiane są poprzez nacisk na to, by ich docelowy czytelnik/widz był ciągle w stanie wzburzenia. Książka wyjaśnia również metody przyciągania widzów, prezentuje kilka niedawnych sytuacji, które miały miejsce w mediach, dzięki którym można już dziś lepiej zorientować się o co tak naprawdę w tychże newsach chodzi. Oczywiście wszystkie te informacje dotyczyły rynku amerykańskiego, ale zachęciło mnie to, by obejrzeć więcej programów informacyjnych, przeczytać kilka różnych dzienników w naszym kraju, by dokonać pewnego rodzaju obserwacji. Jestem bardzo ciekaw, jak wiele analogicznych sytuacji odnajdę na naszym poletku.

O tego rodzaju książkach można by pisać i pisać, a i tak nie zdradziłem wielu smaczków, które autor zawarł w tej pozycji. Dużą przyjemność sprawiło mi odszukiwanie ludzi mediów, sytuacji, afer, o których Taibbi wspominał, jako że nie byłem do tej pory obeznany z tym światkiem. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat mediów, siebie samych lub świata wokół nas, koniecznie przeczytajcie tą niezbyt długą książkę, by wyrobić sobie własną opinię.

Publikowanie komentarza

Copyright © Geek Kocha Najmocniej – Analizujemy popkulturę.