Prosto, klasycznie, korporacyjnie - recenzja gry planszowej Manhattan

by 21:13 0 komentarze

Manhattan od FoxGames jest pozornie bardzo prostą grą. Nie potrzeba zbyt wiele, by wyjaśnić zasady rozgrywki, w pudełku nie ma wielu komponentów, nie potrzebujemy skomplikowanych instrukcji. Jednak w prostocie siła, bo dzięki szybko mijającemu momentowi na wyjaśnianie zasad, możemy oddać się udanej zabawie, jaką jest partyjka w tę grę. Szczególnie polecam Manhattan na imprezy w gronie dobrych znajomych, którym nie straszna negatywna interakcja.

Komponenty

W pudełku znajdziemy planszę, przedstawiającą kilka miasteczek (na których będziemy ustawiać swoje wieżowce), karty budynków, plastikowe klocuszki, będące piętrami naszych budowli, plansze graczy oraz znaczniki (rundy oraz graczy).


Manhattan zachwyca ogromem barw. Nie tylko wśród komponentów, które zostaną przydzielone do graczy, ale również na planszy. Mimo że gra polega na tworzeniu imperium budowlanego, to jej wygląd nie przynosi na myśl metropolii, tylko raczej kolorowy klub. Nic dziwnego, w końcu Manhattan idealnie nadaje się na imprezy.

Rozgrywka

Zasady gry są bardzo proste. Każdy z graczy wybiera kolor, po czym kładzie na odpowiedniej karcie gracza sześć fragmentów budynków. Ważne, by zrobił to dopiero po tym, jak obejrzy karty budynków, które otrzymał. Każdemu z graczy na początku przysługują cztery takie karty, resztę należy odłożyć na kupce, z której następnie uczestnicy będą ciągnąć kolejne.

  

Grę rozpoczyna najstarszy z graczy. Wybiera kartę budynku, którą chce użyć, kładzie ją przed sobą, po czym układa na planszy taką ilość pięter, jaką chce - ale w takiej części miasta, jaka widnieje na wyłożonej karcie. Kolejni gracze robią to samo, aż wszyscy pozbędą się budynków, które wybrali do tej rundy.

Następuje rozdanie punktów. Gracze otrzymują odpowiednią ilość za: najwyższy budynek, największą ilość wieżowców w mieście oraz za każdy budynek, który należy do nich (czyli ich kolor musi być na szczycie). Gra trwa cztery rundy, wygrywa uczestnik z największą ilością punktów.

Prosta droga do emocji

Jak wspomniałam wyżej, Manhattan to gra prosta. I dobrze, bo nie zawsze jest czas, by przesiedzieć nad planszą kilka godzin. To gra typowo na spotkanie ze znajomymi, chociaż my we dwoje również świetnie się przy niej bawiliśmy - w takich przypadkach w zasadach przewidziano wariant dla dwojga graczy.


Naprawdę, nie trzeba nawet za wiele czytać, by móc zrozumieć w jaki sposób wbić szpilę w serduszka współgraczy. Bo tak, największą frajdę podczas grania w Manhattan nie przynosi budowanie kolorowych drapaczy chmur, tylko przejmowanie budynków od innych. Wymaga to jednak dobrego przewidywania kilku ruchów w przód, dzięki czemu gra z bardzo prostej szybko staje się skomplikowaną strategiczną rozrywką.

Nie jest to jednak interakcja negatywna na takim poziomie, jak na przykład w Monopoly, dzięki czemu nie musimy obawiać się niesnasek w naszym towarzystwie, które zniszczą imprezę. Gra jest bardzo szybka, chociaż podczas udziału czterech graczy rozgrywka lekko się wydłuża. Jednak każde podejście jest całkiem inne od poprzedniego, ponieważ układ budynków na planszy zależy nie tylko od tego, jakie karty dostaniemy do ręki, ale również od miejsca, na którym siedzimy.


Szkoda tylko, że Manhattan jest grą przewidzianą dla maksymalnie czterech graczy. To raczej pozycja typowo towarzyska, a tak mała ilość uczestników, którzy mogą wziąć udział, znacznie ogranicza zabawę. Nasza paczka składa się z pięciu osób, więc nie moglibyśmy wszyscy jednocześnie cieszyć się rozgrywką.

Na plus zdecydowanie wypada wykonanie gry. Piękna graficznie plansza i odpowiednio utwardzone karty na pewno posłużą na długie lata użytkowania. Budynki wykonane są z lekkiego plastiku, ale na tyle stabilnego, że nie przewracają się nawet podczas układania prawdziwych drapaczy chmur. Co prawda, jednopiętrowce nie zawsze trzymają się ze sobą doskonale, ale to raczej wtedy, kiedy leżą - kiedy już ułożymy klocki w budynki, konstrukcja nabiera stabilności. Wartym uwagi udogodnieniem jest wykorzystanie jednopiętrowych budynków, jako znaczniki graczy na planszy - w ten sposób unikamy dodatkowych pionków, które potrzebowałyby miejsca w pudełku. Wszystko mieści się w poręcznym sześcianie, którego łatwo można schować na półce.


Manhattan jest grą dla osób, które nie lubią długo przesiadywać nad instrukcją, które chcą zagrać ze znajomymi lub rodziną teraz, właśnie w tym momencie. Proste zasady nie sprawiają, że rozgrywka jest mniej emocjonująca. Część z negatywną interakcją gwarantuje dreszczyk emocji i rozrusza nawet osoby, które zwykle nie grają w planszówki.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Fox Games

0 komentarze:

Prześlij komentarz