Dostaliśmy nowy produkt, ale gwarancji producenta brak – przedpremierowa recenzja czterech odcinków 2. sezonu „Dark”

dark, sezon 2, przedpremierowa recenzja, netflix, seriale
Premiera drugiego sezonu „Dark” zapowiedziana została na 21 czerwca – datę znaczącą dla fabuły serialu. W oczekiwaniu na nową serię miałam okazję zapoznać się z czterema odcinkami drugiego sezonu, które całkowicie zmieniły mój sposób postrzegania tego serialu. 


Recenzja nie zawiera spoilerów dotyczących drugiego sezonu. 

Pierwszy sezon niemieckojęzycznej produkcji „Netflixa” był niekompletnym przedsięwzięciem. Postawiono halę, zakupiono maszyny, zatrudniono najlepszych pracowników – a kiedy już wszystko było gotowe do pracy, powiedziano ludziom, że mogą iść do domu i wrócić dopiero za rok. Tak właśnie czułam się podczas oglądania dwóch ostatnich odcinków pierwszej serii „Dark”. Wielka tajemnica podróży w czasie okazała się być jedynie nadmuchanym za bardzo balonikiem. Wciąż byłam zachwycona dramatyczną częścią produkcji, ale jednak nie mogłam jednogłośnie uznać tego serialu za znakomity.

dark, sezon 2, przedpremierowa recenzja, netflix, seriale
Pierwszy sezon „Dark” kończymy w postapokaliptycznym Wilden, do którego trafia główny bohater. Tam również rozpoczynamy przygodę z drugą serią produkcji Netflixa, tyle tylko, że nietrudno zauważyć, że minęło już trochę czasu od naszego ostatniego spotkania z Jonasem. Chłopak zaznajomił się z zasadami ówcześnie rządzącymi światem i próbuje wykorzystać dostępne mu narzędzia, by wrócić do swoich czasów. 

Dzięki temu świat przedstawiony został poszerzony o kolejną czasoprzestrzeń. Nie jedyną, zresztą, bo pierwsze chwile z drugim sezonem „Dark” pokazują, że do kolekcji musimy dołączyć jeszcze jeden puzzel, tym razem z przeszłości. Serial stawia więc przed nami nie trzy, a pięć rzeczywistości (jak pozwolę sobie to nazwać) i tak, wszystkie się łączą. Jednak ogarnięcie umysłem wszelkich powiązań łączących bohaterów nie jest już tak trudne, jak w pierwszym sezonie. Tym bardziej, że twórcy „Dark” wykorzystują te same sztuczki realizacyjne, co poprzednio. Dlatego uważny widz bez trudu zauważy, że zestawienie takiego i takiego ujęcia jest podpowiedzią, iż właśnie widzimy starszą/młodszą wersję znanego nam już bohatera.

dark, sezon 2, przedpremierowa recenzja, netflix, seriale
Drugi sezon „Dark” w ogóle odbiega od przedstawiania zależności między postaciami. Wszystkie misternie zrobione na szydełku krzyżyki ułożyły się już w piękny obraz, który teraz pozostaje nam tylko podziwiać. Coraz więcej bohaterów poznaje prawdę o podróżach w czasie, a dla nas – widzów, pokręcone powiązania rodzinne nie są już żadną tajemnicą. Bardzo brakowało mi tego elementu w drugim sezonie, ponieważ w pierwszej serii stanowił serce produkcji Netflixa. Dramaturgia, emocje, ludzkie problemy – to wszystko wywoływało podczas oglądania największe emocje, tym bardziej, że tajemnica podróży w czasie szybko została rozdmuchana i jakby pozostawiona sama sobie. 

Teraz wracamy do tematyki sci-fi. Jest dobrze, w końcu wszystko zaczyna się układać i możemy dostrzec sens w tym, co działo się sezon wcześniej. Nad całym rozgardiaszem i dramatami rodzinnymi okazuje się „czuwać” ktoś zasłaniający się wyższą ideą. Z jednej strony, ów zabieg lekko spłyca wszystko, co oglądaliśmy w pierwszym sezonie. Z drugiej, serial nabiera zupełnie innego znaczenia i intryguje. Nie jestem przekonana czy wyjdzie to twórcom na dobre, ale trzymam kciuki za taki rozwój wydarzeń. Niedawno zapowiedziano, że „Dark” jest trylogią, co pozwala mi wierzyć, że twórcy produkcji mają dokładnie przemyślane wszystko, co wsadzają w swoje dzieło.

dark, sezon 2, przedpremierowa recenzja, netflix, seriale
Zwroty akcji niestety stały się przewidywalne, ale nie przeszkadzało mi to w znakomitej zabawie, podczas oglądania. Trudno oprzeć się temu serialowi, gdy spojrzy się na techniczną warstwę. Casting wciąż zachwyca, nawet gdy poznajemy kolejnych graczy. Zarówno młoda jak i starsza kadra świetnie odnajduje się w scenariuszu. Zachwycają również zdjęcia, bardzo mocno napakowane emocjami. Spora część kadrów broni się bez dialogów, szczególnie w rzeczywistości postapokaliptycznej. Ekspozycja takimi środkami wyrazu, innymi niż wypowiadane słowa, nadaje „Dark” tajemniczości i podsyca zainteresowanie. To samo tyczy się scenografii i kostiumów. Ma się wrażenie, że zostało się przeniesionym do jednej z serialowych rzeczywistości. 

Dobra realizacja to nie wszystko i nie jestem przekonana do tego, że fabuła w drugim sezonie będzie interesująca aż do finału. Jeśli serial będzie utrzymywał intrygę na poziomie pierwszych czterech odcinków drugiego sezonu, to nie wróżę udanego zakończenia serii. Być może jestem sceptyczna aż za nadto, ale pierwszy sezon „Dark” również rozpoczął się z mocnym przykopem, by później zmarnieć. Tu natomiast mamy do czynienia ze zmianą konwencji, która niekoniecznie się sprawdzi. Ale by przekonać się o sukcesie bądź porażce kontynuacji niemieckojęzycznej produkcji Netflixa, musimy poczekać do 21 czerwca.

Publikowanie komentarza

Copyright © Geek Kocha Najmocniej – Analizujemy popkulturę.