Co obejrzeliśmy na 11. LGBT Film Festival: „Normal”, „Punkt zapalny” i „Zrozumieć depresję”

11 lgbt film festival 2020
W tym roku festiwal odbył się w wybranych kinach, a następnie przeniósł się do przestrzeni online. Obejrzeliśmy trzy filmy i wzięliśmy udział w trzech dyskusjach w Kameralnym Kinie Cafe w Gdańsku.

„Normal”

normal, lgbt film festival 2020
Zastanawialiście się kiedyś czy wpisujecie się w normy społeczne przyjęte w otaczającym Was środowisku? Albo jakie to normy? Czy w ogóle chcecie się wpisywać?

Myślę, że niektórzy mogą zdziwić się na widok scen z filmu „Normal” w reżyserii Adel Tulli. Ten dokument zestawia ze sobą sceny zwyczajnych, powszechnych wydarzeń w życiu dziewczynek i chłopców, kobiet i mężczyzn. Nie mamy pojęcia czy to, co oglądamy dzieje się w małej miejscowości, w dużym mieście, na prowincji – nie ma to znaczenia i implikowałoby to niepotrzebny klasizm. Podział na to, co musi kobieta, a co mężczyzna jest podobny w naszym kręgu kulturowym (film prezentuje wydarzenia dziejące się we Włoszech).

„Normal” jest ciekawym ćwiczeniem dla umysłu, czasem wręcz śmiesznym (kiedy przyszłym mężatkom tłumaczone jest, że po ślubie mają miesiąc na odnalezienie się w nowej rzeczywistości, a potem hyc, zajmować się mężem), niekiedy obleśnym (jak wtedy, gdy kandydatki na miss opowiadają o studiowaniu robotyki, a my oglądamy ich pośladki), niekomfortowym (gdy jesteśmy zmuszeni do spędzenia kilku minut na oglądaniu dziewczynki, która ma przekłuwane uszy i jest chwalona, jaka jest grzeczna i ładna).

Pewnie Wam przypadłoby czuć jeszcze co innego, ja przez większość filmu chciałam głośno wzdychać, albo śmiać się. Nie dlatego, że zaskakiwało mnie to, co widziałam na ekranie, ale dlatego, że wiem, iż mam do czynienia na co dzień z normami, oczekiwaniami, których nie chcę zaakceptować.

Mam jednak świadomość, że umościłam sobie wygodne miejsce w mojej banieczce i wielokrotnie mogłam swobodnie wyrażać swoją dezaprobatę dla różnych nacisków ze strony społeczeństwa, czy nawet najbliższych. Nikt mi za to większej krzywdy nie zrobił, więc miałam szczęście i mogłam nazbierać w głowie wiedzy o tym, że dobrze zarabia się na powielaniu stereotypowych ról, że wcale nie muszę Piotrkowi pięt szorować tylko dlatego, że jest mężczyzną, że nie muszę mieć dziecka i nie mam obowiązku mieć takiego, czy takiego ciała.

Ale niektórzy o tym nie wiedzą. Niektórzy wiedzą, ale nie mogą tego odrzucić. Niektórzy uważają, że powinni zmusić innych do wypełniania tych ról. A film „Normal” bardzo sprawnie, bez nacisku, uświadamia w jakim świecie żyjemy i z czym musimy się mierzyć. Nie ma w tej produkcji głosu z offu, są tylko konkretne sytuacje – i wali to po oczach, i mózgu, i wiesz, że musisz zmienić to, jak na świecie jest. A może właśnie Ci tak dobrze?

„Punkt zapalny”

punkt zapalny, lgbt film festival 2020
Ziewałam na tym filmie. Niestety, ale ziewałam.

Zastanówcie się: co dla Was symbolizuje tęcza? Dla Julity Wójcik, autorki instalacji z Placu Zbawiciela, którą pewnie lepiej pamiętacie jako skąpaną w płomieniach, niż usłaną kolorowymi kwiatami, tęcza początkowo nie symbolizowała społeczności LGBTQ+. Opowiada o tym film „Punkt zapalny”, który obejrzałam w ramach LGBT Film Festivalu. Dokument prezentuje początki tęczy, w jakich miejscach Julita Wójcik stawiała swoją instalację i jak różne społeczności lokalne ją przyjmowały. W filmie prezentowane są także działania przeprowadzane w przestrzeni różnych miast, związane z tęczą-tęczą oraz zainspirowane tym, co działo się z tęczą z Placu Zbawiciela w Warszawie.

Tym, co ciekawe w „Punkcie zapalnym” jest prezentowanie różnych znaczeń tęczy: jest trochę o chrześcijaństwie, trochę o tęczy jako symbolu spółdzielczości (mega, mega zafascynowało mnie istnienie Muzeum Historii Spółdzielczości). Ale gdy przyszło do zastanowienia się nad tęczą LGBTQ+, film bardzo mocno stracił.

Znaczenie tęczy z Placu Zbawiciela nadali nacjonaliści, którzy zobaczyli w niej niebezpieczeństwo i uznali, że tak nie może być, drodzy państwo. Od tego momentu film pokazuje nam odbudowywanie tęczy, podpalanie tęczy, odbudowywanie, podpalanie – gdzieś tam w tle prześwitują inne tęczowe akcje. Mam z tym taki problem, że najbardziej emocjonalne są reakcje nacjonalistów, proliferów i innych przeciwników zmyślonej ideologii gender. Osoby stające po stronie tęczy wypowiadały się stonowanie, wycofanie, często zaznaczając wyraźnie, że ich działania nie są powiązane z LGBTQ+. Sama autorka instalacji przechodzi w filmie drogę, na końcu której co prawda wyznaje, że zdecydowała się skorzystać z możliwości i sprzeciwić się homofobii, ale mi wciąż brakowało mocnego tąpnięcia.

I tu nie chodzi o odpowiedzenie ogniem na ogień – bo w filmie wielokrotnie pada, że tęcza to miłość, spokój, szacunek i tak trzeba ją traktować, a nie walczyć. Brakowało mi wyraźnego przeciwieństwa dla ataków narodowców. „Punkt zapalny” stał się przez to filmem miałkim i nawet nie uratuje go, jeśli przyjmiemy, że dokumenty mają być wycofane i nie narzucać żadnego spojrzenia. Po pierwsze, jak mam się nad czymś zastanowić, to potrzebuję dobrych argumentów, ważnych informacji, mocnych oświadczeń, dobrze dobranych kadrów – a nie mimozy filmowej. Po drugie, nie łudźmy się, że filmy dokumentalne są obiektywne, tak się nie da: ktoś wybrał rozmówców, ktoś zmontował ujęcia (swoją drogą, montaż „Punktu zapalnego” bardzo mi przeszkadzał, miałam wrażenie, że sceny urywają się w losowych momentach), ktoś wybrał scenerię do nagrywania wywiadów.

Niestety, uznaję więc ten film za nieudany.

„Zrozumieć depresję”

zrozumieć depresję, lgbt film festival
Inni mają gorzej, ogarnij się, jesteś po prostu leniwa, facet musi działać, w każdej pracy jest stresująca sytuacja, to pewnie od tego komputera, zacznij uprawiać sport, jesteś dla siebie zbyt surowy, urodzisz dziecko i wszystko się zmieni.

Złote rady od osób, które nie chciały dowiedzieć się czym jest depresja lub inne zaburzenia psychiczne, albo które boją się tej wiedzy, obawiają się kontaktu z osobami chorymi. Może Wy też słyszeliście coś podobnego. Tymczasem pierwszym krokiem, by poszerzyć swoją wiedzę i odpowiednio pomóc osobie chorej, jest zadawanie jej pytań.

I właśnie z takich rozmów z osobami z zaburzeniami składa się film „Zrozumieć depresję”. Przyglądamy się czterem bohaterom, z różnymi doświadczeniami i drogami życiowymi, którzy opowiadają o tym, czym są choroby, które mają, o zaburzeniach, o szukaniu pomocy medycznej i psychologicznej, o tym, jak się czuli kiedyś, a jak teraz. Ile osób, tyle depresji, więc każde doświadczenie jest inne i takie też są opowieści bohaterów filmu. Jest o objawach somatycznych, o stygmatyzacji ze względu na narodowość, wygląd, tożsamość płciową, o stygmatyzacji samego siebie, o leczeniu, o myślach i próbach samobójczych, o napotkanych po drodze osobach. Opowieści są szczegółowe, widać, że bohaterowie czuli się swobodnie i że tematyka została podjęta ze zrozumieniem i szacunkiem.

Wszystko to przeplatają sceny z krążącym po parku mężczyzną, ubranym na czarno, palącym papierosy, będącym symbolem smutku i depresji, jak mniemam. Kiedy pojawia się ten bohater, głos z offu recytuje wiersze. Te momenty filmu mają vibe takiego starego programu edukacyjnego, które puszczano w szkołach. Sam obraz i montaż stylizowane są na stary film z vhsu. Ujęło mnie to, wcale nie pozbawiło znaczenia wypowiedziom, a wprowadziło pewne rozluźnienie (potrzebne nawet przy takiej tematyce).

Przyznam, że „Zrozumieć depresję” spośród festiwalowych filmów, które miałam okazję obejrzeć (o dwóch pozostałych już pisałam) najbardziej mi się spodobało, najbardziej do mnie dotarło. Poczułam się zrozumiana. Szczególnie, że film rozpoczyna się wypowiedziami osób, które określają chorych na depresję jako osoby słabe, a potem na ekranie widzimy, że jest zupełnie inaczej.

-----------------------------------------------
Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy, a jeszcze nie wybrałaś się do specjalisty, proszę, zrób to. Gdy obecnie jest to dla Ciebie zbyt trudne, opowiedz o swoich uczuciach komuś bliskiemu. Możesz też zawsze skontaktować się z nami, nigdy Cię nie odrzucimy. Alternatywą są poniższe telefony:

116 123 – Bezpłatny kryzysowy telefon zaufania dla dorosłych, od poniedziałku do niedzieli (z wyjątkiem dni świątecznych), w godzinach 14.00-22.00.
116 111 – Bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, czynny całą dobę.
800 70 22 22 – Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego, bezpłatny telefon czynny całą dobę.
800 12 00 02 – Ogólnopolski telefon dla ofiar przemocy w rodzinie „Niebieska Linia”, czynny całą dobę.

Publikowanie komentarza

Copyright © Geek Kocha Najmocniej – Analizujemy popkulturę.