Przed czytaniem dzieł popkultury, zapraszam na przystawkę - o książce Orientalizm, Edward Wadie Said

by 21:06 0 komentarze


Stosunki między umownie nazwanym Wschodem a Zachodem są bardzo skomplikowane. Co jeśli wam powiem, że jest książka, która ma pomysł na to, dlaczego tak jest? 

    Jak pewnie zauważyliście, na naszym blogu nieczęsto pisałem o książkach, że o beletrystyce nie wspomnę.  W swojej czytelniczej przygodzie było kilka takich, które przeczytałem przy jednym posiedzeniu, były też i takie, które sprawiły mi większy kłopot, i spędziłem z nimi troszkę więcej czasu. Publikacja, którą wam przedstawię na pewno nie jest prostą lekturą, ale w pozytywnym znaczeniu. Tak jak w życiu, należy próbować w swojej diecie zachować różnorodność, tak i jadłospis lektur musi zawierać pozycje jak ta. Bo czymże jest czytanie popkulturowych tekstów z nawiązaniami i postaciami z Bliskiego i Dalekiego Wschodu nie mając nawet ogólnego pojęcia o jej historii, zwłaszcza tej kolonialnej.

Ten co to napisał

    Autorem opisywaniej przez mnie publikacji jest Edward Wadie Said (po arabsku إدوارد وديع سعي) . 
Był profesorem Literatury na uniwersytecie Columbia oraz założycielem dziedziny badawczej jaką są studia postkolonializmu. Z pochodzenia jest Palestyńczykiem (urodził się jeszcze w przedwojennej Palestynie), większość życia spędził w Stanach Zjednoczonych. Jak sam mówił, nauka zachodniego kanonu kultury w brytyjskich i amerykańskich szkołach, dały mu, jak sam zauważał, świetną perspektywę na oba "światy", przez co bardzo dobrze zauważał przepaści, w rozumieniu kultury i polityki w świecie zachodnim i wschodnim, zwłaszcza w kontekście konfliktu Izraelsko-Palestyńskiego. Orientalizm jest jedną z jego wielu publikacji i książek, lecz miała największy rozgłos i wywierała największy wpływ na odbiorców, a także wzbudziła największe kontrowersje, zwłaszcza wśród orientalistów.

A o czym to tak wgle?

    Tematyką tej książki jest nie tyle sam świat orientu, czyli Bliskiego i Dalekiego Wschodu, co analiza postaw państw zachodnich wobec Wschodu. Autor daje nam jasno do zrozumienia, że orientalizm był tworem państw europejskich, oderwanym od prawdziwej rzeczywistości, który został wymyślony, aby pełnić pewne role. Efektem tego, są obecne do dzisiaj stereotypy dotyczące samego świata, gdzie miałby się ów orient znajdować, a szczególnie islamu. Na licznych (naprawdę licznych) przykładach przeróżnych osobistości, polityków, pisarzy, filozofów, autor pokazał w jaki sposób zamienili oni rzeczywistą różnicę, w podejściu do różnych aspektów rzeczywistości, w uproszczony model świata, nie koniecznie pasujący do rzeczywistości. Zapoznajemy się z wieloma nazwiskami, dla polskiego czytelnika nieco mniej znanymi, ale nie brakuje także bardziej znanych postaci, jak Napoleon Bonaparte i jego plany podboju Egiptu, Kiplinga lub Homera. W międzyczasie poznajemy losy odkrywania tajemnic świata orientu i jego stopniowego podboju, nie odrywając się jednocześnie od historii pojęcia Orient, przez kolejne przemiany jego znaczeń.
    Ta książka wciągnęła mnie bardzo, przede wszystkim z powodu bezstronności autora. Sam wielokrotnie podkreślał (zarówno we wstępie jak i posłowie), że nie broni biednego świata Wschodu (przez co sami zainteresowani stawiali mu pomniki), lecz stara się dogłębnie przedyskutować czy "Orientalizm" jest odbiciem imperializmu Europy. Autor nie idzie na łatwiznę, nie wyznacza "tego złego". Analizuje dokładnie, krok po kroku, dekada po dekadzie, autor po autorze. Odwołuje się do wielu utworów z epoki Romantyzmu (tej, której mało który licealista lubi i rozumie), przez co musiałem wiedzę o kilku utworach sobie przypomnieć. Nierzadko byłem zachęcony do odrobienia tzw. pracy domowej, czyli dajmy na to, po przeczytaniu fragmentu o pewnym pisarzu, którego nazwisko absolutnie nic mi nie mówiło, dowiadywałem się, kim był, jakie były jego twórczość i losy. 
    Język publikacji określiłbym jako złożony i bogaty i  na nieszczęście nie wiem, czy aby nie bardzo zbliżony do jakiegoś podręcznika akademickiego. Nie ukrywam, że na początku było trudno mi to czytać, ale tylko przez moment, po pierwszych kilku stronach nie odczuwałem żadnych dalszych trudności. Z drugiej strony, muszę przyznać że nie jest to lektura służąca temu, żeby się rozerwać. Skupienie jest tak samo ważne, jak wiedza o literaturze, o czym wcześniej już wspomniałem. Oczywiście to nie są warunki konieczne, lecz wydaje mi się, że spełnienie ich da najwięcej przyjemności przyszłemu czytelnikowi.

Samo piękno

    Na kilka słów zasługuje także samo wydanie Orientalizmu.  To drugie wydanie tej książki, gdyż wcześniejsze miało miejsce w 2005 roku. Grafika okładki jest po prostu piękna, i przyciąga uwagę od pierwszego spojrzenia. Nowe wydanie otrzymało także twardą oprawę, oraz obwolutę. Uwielbiam obwoluty, obecność jej to dla mnie duży plus dla całego wydania. Po przeczytaniu książki byłem też pod wrażeniem redakcji całej książki. Nie uświadczyłem ani jednej literówki, błędów językowych czy zdań nie brzmiących w naszym ojczystym języku. 

To była długa droga

    To moja pierwsza dłuższa lektura od zdecydowanie zbyt długiego czasu. Dowiedziałem się wielu ciekawych informacji, oraz spojrzałem na różne znane mi wydarzenia z innej perspektywy, co było bardzo odświeżające. Książka Saida jest dość wymagającą, ale równocześnie hojnie nagradzającą czytelnika pozycją, z którą każdy miłośnik bliskiego i dalekiego wschodu (i nie tylko on!) powinien się zapoznać.


Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Zysk i S-ka Wydawnictwo.

0 komentarze:

Prześlij komentarz