Czy warto było czekać? - recenzja Wbrew naturze, tom 2: Polowanie

by 20:53 0 komentarze
wbrew naturze, tom 2 polowanie, recenzja, mirka alfonso, non stop comics

Pierwszy tom serii Wbrew naturze uznałam za ówczesne największe zaskoczenie wydawnicze Non Stop Comics. Czy kolejna część powtórzyła ów sukces?

     Kiedy w listopadzie ubiegłego roku recenzowałam pierwszy tom Wbrew naturze byłam mocno zachwycona tym komiksem. Opowieść o bohaterce, która ucieka przed rządowym programem, w świecie, który nie pozwala humanoidalnym zwierzętom być z tymi, z którymi pragną, wydawał się być czymś idealnym dla mnie. Wiecie, od zawsze lubiłam opowieści o takiej tematyce, tym bardziej, że w grę wchodzą również związki nieheteronormatywne. Być może podświadomie czułam związana się z tą opowieścią, ze względu na moją orientację. Nic więc dziwnego, że od początku pokładałam we Wbrew naturze ogromne nadzieje.

Co słychać u Leslie?

  Niestety, drugi tom mocno traci na jakości. To już nie to samo, co poprzednio. Polowanie całkowicie odchodzi od motywu społecznej akceptacji związków i skupia się wyłącznie na ucieczce Leslie razem z grupą tajemniczych bohaterów, którzy uratowali ją przed śmiercią. Exodus świnki nie należy jednak do najciekawszych momentów fabularnych. Leslie jest kulką płaczu i tylko siedzące w niej bóstwo sprawia, że bohaterka jakoś umyka śmierci.

wbrew naturze, tom 2 polowanie, recenzja, mirka alfonso, non stop comics

      Oczywiście, rozpacz Leslie nie jest niczym dziwnym. Właśnie widziała śmierć dwójki przyjaciół, ściga ją jakaś tajemnicza organizacja, a na ratunek przybywa wilk, łudząco podobny do morderczego ducha, siedzącego w jej ciele. Nic dziwnego, że bohaterka jest rozdrażniona, nie wie co robić i nieustannie oddaje swoje oczy potokom łez.
     Zapłakaną Leslie pociesza Khal - biały wilk, posiadający nadprzyrodzone moce. Ten bohater to standardowy przykład "faceta, którym musi zainteresować się kobieca główna bohaterka". Umięśniony, wykształcony, z tajemnicą, pozornie niedostępny, ale o dobrym sercem. No jak tu się nie zakochać? W relacji Leslie i Khala nie ma nic zaskakującego, od początku wiemy jak to się skończy. Sprawę pogarszają dialogi między bohaterami oraz dość płytkie nagromadzenie emocjonalne. Świnka i wilk może i są zakazanym owocem, ale przedstawieni zostali jak pierwszy lepszy romans z serialu dla nastolatków.

wbrew naturze, tom 2 polowanie, recenzja, mirka alfonso, non stop comics

    Ostatnio wspomniałam, że Mirka Andolfo, która odpowiada zarówno za scenariusz, jak i całość warstwy graficznej, z rozmysłem na początku swojej historii usypia czujność przeciwnika, by później dowalić jakimś szokującym zwrotem akcji. W drugim tomie Wbrew naturze jest podobnie, ponieważ fabuła na ostatnich stronach nagle nabiera tempa, a sam cliffhanger jest mocnym zaskoczeniem. Niestety, o ile w pierwszym tomie komiksu Andolfo, do kulminacji doprowadzało dobre fantasy i interesująca, acz opieszała fabuła, o tyle w kontynuacji brakuje mięska. Dostaliśmy wyłącznie pikantny sos, by na koniec zanurzyć w nim język, co na pewno zaostrza apetyt na więcej, ale czy to nie za mało?

Czy grafika może zastąpić fabułę?

     Rysunki Andolfo są ładne, graficzne, z ciekawym podejściem do cieniowania. Na kadrach rządzą biel i błękit, autorka świetnie radzi sobie w dobieraniu kolorów. Pozornie jasne i pastelowe barwy nie pasują do takiej ostrej i wulgarnej historii, ale tak naprawdę znakomicie oddają charakter i klimat komiksu. Mam tylko zastrzeżenia do scen, w których widzimy rozrywane ciało. Krew i rana zostały zamazane, jakby autorka nałożyła na ten element cenzurę. Przy fabule, w której bohaterowie klną siarczyście, taki zabieg wyszedł dziwacznie.

wbrew naturze, tom 2 polowanie, recenzja, mirka alfonso, non stop comics

     Mimo wszystko nie spisuję Wbrew natury na straty. Pierwszy tom był przyjemnym komiksem, Mirka Andolfo rozpoczęła mocnym tąpnięciem. Szkoda, że nie utrzymała poziomu w kontynuacji, ale ostatnie strony zwiastują zmianę charakteru opowieści. Czy tak będzie?

0 komentarze:

Prześlij komentarz