Zmiana charakteru - recenzja Monstressa, tom 3: Przystań

by 21:13 0 komentarze
monstressa, tom 3, recenzja komiksu, Marjorie Liu, Sana Takeda, non stop comics

Kolejny tom Monstressy wpadł w moje ręce. Czekałam na niego bardzo długo. Czy było warto?


Trzecia część Monstressy to opowieść o zmianach. Wciąż towarzyszymy Maice Półwilk i jej towarzyszom w samobójczej misji, ale tym razem nie trudno dostrzec jak bardzo przeszłe wydarzenia wpłynęły na bohaterów komiksu.

monstressa, tom 3, recenzja komiksu, Marjorie Liu, Sana Takeda, non stop comics

Główna bohaterka razem ze swoją niezawodną kompanią przypłynęła do miasta Tear Shed, w którym zostaje zwerbowana do naprawy antycznej tarczy ochronnej, stworzonej przez Cesarzową-Szamankę. Gdy Maika z Zinnem robią rozpierduchę w swoim stylu, Kippo zostaje wolontariuszką w obozie dla uchodźców, a Ren odkrywa przed nami swoją tajemnicę.

Maika w końcu wyraźnie pokazuje swoją łagodną stronę. Oczywiście wciąż jest wredną suką, która potrafi zrobić totalną rozpierduchę, ale nareszcie wyszło z niej to, co prześwitywało przez jej fasadę już wcześniej. Także jej relacja z mieszkającym w niej Pradawnym uległa zmianie: przestali ze sobą walczyć i stali się partnerami w zbrodni.

monstressa, tom 3, recenzja komiksu, Marjorie Liu, Sana Takeda, non stop comics

Również Kippo zmieniła lekko swoją rolę w całej opowieści. Lisiczka wysunęła się na pierwszy plan i została jej przypisana większa rola. Patrząc na wydarzenia ukazane w trzecim tomie Monstressy nie trudno jest zgadnąć, że przed Kippo grubsza sprawa. Cieszy mnie to, bo Lisiczka od początku zawładnęła moim sercem. Jej wiara w Marikę, jej sympatia do każdego stworzenia, jej odwaga wysuwają się zawsze na pierwszy plan i tworzą wspaniałą przeciwwagę dla całego syfu, jaki otacza główną bohaterkę.

Jestem zachwycona tym, jak Marjorie Liu potrafi wyjawić wiele sekretów, jednocześnie nie rozjaśniając nic. Świat, który stworzyła razem z Saną Takedą jest tak bogaty i szczegółowy, że potrzeba wiele, by wszystko ogarnąć umysłem. Jedno czytanie Monstressy to zdecydowanie za mało. W tej serii jest tak dużo szczegółów, tak wiele postaci, narodów, ras, powinowactw, że by dobrze ogarnąć i zapamiętać wszystko, należy albo mieć znakomitą koncentrację i pamięć, albo poświęcić Monstressie więcej czasu. Ewidentnie nie mam tego pierwszego na wystarczającym poziomie, ale nic nie szkodzi. Z radością zatapiam się w świecie tego komiksu.

monstressa, tom 3, recenzja komiksu, Marjorie Liu, Sana Takeda, non stop comics

Postacie, zwroty akcji, lokalizacje, zwroty akcji - seria duetu Marjorie Liu i Sany Takedy to szczyty szczytów w każdym aspekcie. Idealnie dopracowane, przemyślane, pasjonujące, zachwycające. Warstwa graficzna to zbiór przepięknych obrazów, unikatowy styl, głęboki i elegancki mrok stworzony przy użyciu zieleni i złota. 

To zdecydowanie moja ulubiona seria wydawana przez Non Stop Comics, o czym pisałam już niejednokrotnie na tym blogu. Koniecznie przeczytajcie wszystkie tomy, bo naprawdę warto.

0 komentarze:

Prześlij komentarz