Spokojnie, romantycznie, do zapomnienia – recenzja Jednotomówki Waneko „Królowa i krawiec”

scarlet beriko, królowa i krawiec, jednotomówki waneko, recenzja mangi
Moja relacja z mangami Scarlet Beriko była do tej pory nierówna. Na cześć „Jackass!” wyśpiewywałam peany, natomiast po lekturze „Czwarty: Tatsuyuki Oyamato” nie mogłam przejść obojętnie wobec tego, że gwałt został w tym tytule potraktowany jako rodzaj wieczorka zapoznawczego i w ogóle przecież nic się nie stało. Po „Jealousy” jeszcze nie sięgnęłam. Najpierw swe ręce wyciągnęłam w kierunku pozycji wydanej w formie Jednotomówki Waneko, czyli „Królowej i krawca”. 

Zarówno tytuł, jak i okładka mangi sugerują, że będziemy mieć do czynienia z poddańczą relacją między bohaterami. Jednak nic takiego nie ma miejsca. „Królowa i krawiec” prezentuje związek bardzo wyważony, z którego same dobroci czerpią obaj mężczyźni. Cieszy mnie, że Beriko zdecydowała się na przedstawienie takiego balansu w związku, bo relacja bohaterów to związek ze sporą różnicą wieku. 

scarlet beriko, królowa i krawiec, jednotomówki waneko, recenzja mangi
Oumi, ten młodszy, jest utalentowanym projektantem wnętrz, pochodzącym z bogatej rodziny i cierpiącej na to, na co część społeczeństwa uważa, że chorują obecnie wszyscy młodzi ludzie: na bycie roszczeniowym milenialsem. Szefowa chłopaka wysyła go do zakładu krawieckiego, cieszącego się nieposzlakowaną opinią miejsca, w którym powstają garnitury dla ludzi sukcesu. Oumi wchodzi do zakładu z założeniem, że jeśli będzie dostatecznie mocno wizualizował sobie sukces, to się uda. Niestety, właściciel miejsca, utalentowany krawiec Tetsuya, sprowadza młodzieńca do parteru, mówiąc, że choćby nie wiadomo jak skupiał się na wizualizacji, to również jego obowiązują terminy i garnitur może być gotowy za miesiąc. Oumi obrusza się, że ktoś śmie dyktować mu warunki, ale Tetsuya nie ustępuje, więc misja zdobycia cudownego stroju dla ludzi sukcesu kończy się fiaskiem. 

Ale nie martwcie się, bo przedstawiona powyżej para bardzo szybko przerodzi się w związek. Konstrukcja relacji dwóch bohaterów w „Królowej i krawcu” opiera się na zastosowaniu zabiegu „grom z jasnego nieba”. Naprawdę, Oumi i Tetsuya wchodzą w bliską relację bardzo szybko, wyznają sobie miłość w sumie na podstawie nie wiadomo czego i my, jako czytelnicy, nie mamy innego wyboru, tylko musimy uwierzyć autorce, że tak ma być. 

scarlet beriko, królowa i krawiec, jednotomówki waneko, recenzja mangi
Jednak sama relacja mężczyzn ma już więcej sensu. Jest bardzo dojrzała i pełna zrozumienia płynącego z obu stron. Największym problemem jest oczywiście różnica wieku pomiędzy Oumim i Tetsuyą, ale pojawia się również kwestia pozostawania w jednopłciowym związku (chociaż zostaje dość szybko rozdmuchana). Jest miło, przyjemnie, nawet pierwsza kłótnia pomiędzy bohaterami nie wyrządza w związku jakichś większych szkód, widzimy trochę scen docierania się, poznawania, rozmyślań jednego mężczyzny o drugim. Pojawia się również humor sytuacyjny oraz ze dwie sceny seksu. 

Tyle. Niestety „Królowa i krawiec” przelatuje pomiędzy palcami. To przyjemna manga, ale nie ma w niej za wiele, a i objętością pozycja nie grzeszy, więc koniec końców dzieło Scarlet Beriko nie zostaje w pamięci na dłużej. Gdyby autorka pokusiła się o poszerzenie historii, może nawet większej konfrontacji z rodziną Oumiego, to „Królowa i krawiec” jawiłaby się jako dzieło co najmniej warte zapamiętania. A tak, to jedynie przyjemna historia, coś lekkiego do przeczytania tuż przed snem, albo w drodze do pracy.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

Publikowanie komentarza

Copyright © Geek Kocha Najmocniej – Analizujemy popkulturę.