Tak słodkiej opowieści nigdzie indziej nie uświadczysz, czyli rozpływam się nad Jednotomówką Waneko: Secret XXX

by 20:49 0 komentarze

Przesłodka, wesoła opowieść, która nawet nie stała obok dramatu. Bierzcie, czytajcie, zachwycajcie się. Tylko nie dawajcie dzieciom, nawet jeśli na okładce są króliczki. To manga dla dorosłych. W środku dzikie seksy.

      Wy, którzy tu wchodzicie: porzućcie wszelkie marzenia o skomplikowanej fabule, wartkiej akcji, a także - ku skrzywieniom niektórych z Waszych współpasażerów komunikacji publicznej - o cenzurze na męskich genitaliach. Porzućcie je, bo nie będą Wam potrzebne - i tak będziecie bawić się wyśmienicie, a buzia będzie bolała Was od nieustającego uśmiechu. Właśnie takie paradoksy wywołuje lektura Jednotomówki Waneko Secret XXX.


Puchatość, słodziakowatość i gejowski seks

      Shouhei kocha króliki i trudno mu się dziwić. Nie dość, że te puchate stworzonka są przesłodkie w realnym życiu, to w mandze ukazują się jako jeszcze większa słodycz. Nawet to, jak patrzą na głównego bohatera sprawia, że rozpływałam się, niczym lody wystawione na słońce w upalny dzień.
      Poziom cukru, jaki zawarty został w przedstawieniu puchatych zwierzątek można porównać tylko z poziomem słodkości, jaki unosi się między Shouhei a pracownikiem sklepu z królikami, Mito. Główny bohater tak często wystawał przed witryną sklepową, że w końcu został zaproszony do środka i zaoferowano mu pracę. Tym samym Shouhei upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu i może do woli spędzać czas ze swoimi ulubieńcami: króliczkami oraz przystojnym kolegą z pracy. No, nie do końca...
      Jak to zazwyczaj bywa z miłością, ludzie, którzy ją poczują, dopuszczają się głupich czynów. Tak samo Shouhei tak bardzo kocha króliki, że nie przyznaje się, iż ma uczulenie na ich sierść, by nie zostać wyrzuconym z pracy. Ratuje się ograniczonym wolnym czasem i zwykle spędza w sklepie tylko część dnia, uciekając czym prędzej zaraz po wystąpieniu pierwszych objawów alergii. Kij z tym, że mógłby bardzo szybko umrzeć puchatą śmiercią - sprawa jawi się w jeszcze ciemniejszych barwach, bo szybkie ucieczki ze sklepu sprawiają, że nasz bohater nie może spędzać z Mito tyle czasu, ile by chciał.


    Na szczęście sprawa szybko się rozwiązuje, bohaterowie wyjawiają sobie miłość, króliczki przestają być zagrożeniem i możemy spokojnie przejść do szczegółowo rysowanych scen seksu. Meguru Hinohara rysuje naprawdę prześlicznie! Kadry nie są przesadnie wypełnione treścią - bo i nie ma w Secret XXX scen akcji. Autorka niezwykle dba o szczegóły, widać w jej pracach pietyzm, wszystko jest przejrzyste i - po prostu - ładne. Przygotujcie się również na szczegółowe sceny erotyczne i tak, w nich również szybko zauważycie dbałość o szczegóły. Cała warstwa graficzna tej mangi jest przepiękna i z powodzeniem można by zmienić każdą ze stron w plakat, który będziemy podziwiać, przy akompaniamencie zachwytów.

No drama alert

      Wspominałam o braku skomplikowanej fabuły. Nie jest to, wbrew pozorom, wada. Może w dobie dramatów, kłótni, szaleństw i skomplikowanych relacji, którymi rzucają w nas dzieła kultury, trudno jest wyobrazić sobie, że opowieść o prostym jak budowa cepa związku może być dobra - ale tak właśnie jest. Shouhei i Mito rozmawiają ze sobą, starają się o siebie i nawet, gdy ukrywają coś przed tym drugim, szybko dochodzą do rozwiązania, wierząc, że ich miłość jest ważniejsza, niż jakieś niesnaski.
     Każdy problem zostaje rozwiązany w ciągu kilku sekund, potrzebnych na przerzucenie dwóch stron mangi. Każde nieporozumienie kończy się pięknym seksem i zdobyciem przez bohaterów kolejnego punktu na tablicy rozwoju. Młodzi mężczyźni są uroczą parą między innymi dlatego, że potrafią tworzyć zdrowy związek.


      I ja to kupuję, po stokroć kupuję! Zamiast przeżywać kolejne załamania fikcyjnych postaci, mogłam zafundować sobie pełną radości i słodkości opowieść o związku dwóch mężczyzn. Secret XXX to idealna manga dla ludzi, którzy zmęczeni i zestresowani pracą, albo problemami w życiu prywatnym, chcą na chwilę zaczerpnąć ze świata fantazji i nie martwić się wkurzającym szefem, albo kredytem, który będą spłacać do końca swych dni. I tak, warto zaznaczyć, że Secret XXX to opowieść dla osób dojrzałych, bo sceny erotyczne nie imają się żadnej cenzurze, więc jeśli chcecie sprezentować tę jednotomówkę dzieciom, które lubią króliczki, to... nie.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

0 komentarze:

Prześlij komentarz