Dla tych, co lubią dostać w mordę - recenzja mangi VOID

by 20:33 0 komentarze
manga void, jednotomówki waneko, recenzja

Mocna i trudna w odbiorze manga, z dużą ilością seksu. Uwaga, recenzja zawiera treści dotyczące znęcania się seksualnego, które mogą być nieodpowiednie dla niektórych czytelników.

Przyjaciel Makiego zrobił mu niespodziankę. Sprezentował mu humanoida, Aratę Mizumori, który został stworzony przy pomocy wyglądu oraz wspomnień Rena Amamiyi. Sprawa jest o tyle skomplikowana, że Ren i Maki byli w związku, ale tylko jeden z mężczyzn był zakochany. Ten drugi zranił go, a we wszystko wplątany jest brat Makiego. Bohater przyjmuje prezent, a Arata automatycznie zakochuje się w swoim "właścicielu" - wszystko za sprawą tzw. wpojenia, czyli mechanizmu wymuszającego na humanoidach przywiązanie do pierwszej osoby, którą zobaczą po wybudzeniu. 

manga void, jednotomówki waneko, recenzja

Brzmi ciekawie, prawda? Po opisie i skatalogowaniu mangi jako yaoi możemy spodziewać się, że Maki wykorzysta drugą szansę, by być z ukochanym, a wszystko to skąpane będzie w dzikim gejowskim seksie. O ile dzikie i brutalne akty seksualne rzeczywiście występują już od czternastej strony, to brak w tej opowieści kwiatków i szczeniaczków. No dobrze, kwiatki są, bo Arata uwielbia ogrodnictwo, ale nie spodziewajcie się słodkiej historyjki po mandze o tytule Void. 

Maki, chociaż wie, że Arata został tak stworzony, by służyć za zabawkę seksualną i że przywiązanie humanoida polega na wpojeniu, daje się poddać chęci zemsty na byłym partnerze i zaczyna wykorzystywać nowego współlokatora. Bez skrupułów gwałci go, zmusza do różnych aktów seksualnych grożąc, że jest Arata nie podda się jego pomysłom, zostanie wyrzucony z domu. Humanoid nie ma wyjścia - przez wpojenie nie jest w stanie opuścić Makiego, a ulepszone do celów seksualnych ciało sprawia, że chłopak przeżywa orgazm za orgazmem przy ledwie dotyku głównego bohatera. Maki wykorzystuje sytuację szydząc: "Mówisz <<nie>>, ale twoje ciało pokazuje co innego".

manga void, jednotomówki waneko, recenzja

Nie będę ukrywać, czułam obrzydzenie, gdy kilka początkowych stron pokazywało brutalne akty seksualne. Bałam się, że manga okaże się być opowieścią, normalizującą taki seks. Że po jakimś czasie Arata się zakocha, Maki również i nagle gwałty pójdą w niepamięć. Nie byłoby to nic nowego, teksty kultury często normalizują gwałty, a nawet je romantyzują. Wiecie, nie ma nic złego w pokazywaniu przemocy seksualnej w mangach, komiksach, książkach i serialach, jeśli właśnie taka jest tematyka dzieła i jeśli pokaże się to w odpowiedni sposób - czyli dając odbiorcom znać, że takie działanie nie jest pochwalane.

Na szczęście autorka Void, Ranmaru Zariya, pozwoliła swoim bohaterom na rozwój. Krzywda wprost zostaje nazwana krzywdą, a mężczyźni poznają się coraz lepiej, rozwijają się jeden przy drugim. Maki i Arata uczą się być zarówno indywidualnymi postaciami, jak i tworzyć związek. Cieszę się, że właśnie w ten sposób zostało to rozwiązane. Może trochę za krótko trwał okres katharsis, ale jestem w stanie wybaczyć to autorce, bo w końcu Void to yaoi.

To prowadzi nas do tego, po co wszyscy się tu zebraliśmy: owszem, sceny seksu są obfite w szczegóły. Nie są rysowane w zachwycający sposób, o wiele bardziej podobała mi się kreska w On Doorstep. Totalnie nie podoba mi się sposób w jaki Ranmaru Zariya rysuje męskie genitalia, bo wychodzi to dość karykaturalnie. Jednak reszta rysunków jest na plus, to prosta kreska, tła zawierają mało elementów, postacie rysowane są bardzo realistycznie. 

manga void, jednotomówki waneko, recenzja

Void zdecydowanie skierowany jest do dojrzałych czytelników. Nie tylko do tych 18+, jak informuje obwoluta mangi, ale do takich, którzy potrafią wyciągnąć wnioski z przeczytanej informacji. Sceny erotyczne są brutalne i szczegółowe, a relacje między bohaterami trudne i problematyczne. Void to świetna manga, jeśli ktoś chce dostać nieźle w mordę. Na lekkie wieczory nie polecam.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

0 komentarze:

Prześlij komentarz