Ładne to, pokażcie mi więcej - recenzja „Giants”

giants, non stop comics, recenzja
Czy ogromne Kaiju  na okładce zapowiada świetny komiks?

Debiut na zupełnie innym rynku niż dotychczasowym, macierzystym, to ważna rzecz. Nie jestem sobie w stanie uzmysłowić, jak wiele pracy i stresu kosztowało to dwójkę braci: Carlos i Miguel, którzy recenzowanym przeze mnie komiksem zadebiutowali na rynku amerykańskim. A ten kraj jest nadzwyczaj pełen zdolnych artystów, nieprawdaż?

giants, non stop comics, recenzja
Planeta ziemia. Jej powierzchnia jest pustoszona zarówno paskudną zimą, jak i przez nie mniej paskudne potwory przypominające japońskie Kaiju. Pozostała przy życiu ludzkość kitra się w podziemnych schronach. Głównymi bohaterami Giants są Zedo i Gogi. Obydwaj bardzo mocno chcą stać się członkami jednego z licznych gangów. Sposobem braci by szybko znaleźć się w ich szeregach jest wyruszenie na powierzchnię, aby zdobyć bardzo cenny dla lokalnego przemysłu zbrojeniowego surowiec. Zdobycie go nie będzie proste, a po drodze może wiele rzeczy pójść nie tak.
Fabuła tego komiksu jest prosta Ale to nic złego, czyta się dość przyjemnie, trochę większy pacing fabuły sprawiał że nie zastanawiałem się nad istotą konfliktów  w tym świecie, tylko cieszyłem oczy rysunkami i czystą akcyjniakową przyjemnością.

giants, non stop comics, recenzja
Już sama okładka przykuwa wzrok, co dopiero zawartość. Właściwie to fajniej ją mi się oglądało niż czytało. Fabuła jest właściwe tylko dopasowana do świetnych rysunków. Projekty lokalnych Kaiju są dla mnie dosyć osobliwe, ale dla stworów tego typu to raczej zaleta niż wada. Plus pojedynki między stworami zostały ukazane dość sugestywnie,  co stanowi istotne mięsko, które doda słodyczy do tej lektury. Na końcu tomu można znaleźć informację że to zarówno debiut autorów, jak i najdłuższa do tej pory stworzoną historią. I to drugie niestety mocno czuć, bo fabuła jest trochę przeciągnięta. Zazwyczaj nie wspominam o kolorach, ale tu są wręcz idealnie dopasowane do całości. Dodatkowym miłym akcentem jest kilka informacji na końcu tomu zarówno o autorach tego albumu jak i kulisów powstawania tutejszych kaiju.

giants, non stop comics, recenzja
Ciężko powiedzieć żeby ten tytuł wybijał się w jakiś sposób na tle innych, wydawanych choćby przez tego samego wydawcę. Jeśli lubicie walki ogromnych potworów, w mieście w którym pozostały już tylko pozostałości po naszej cywilizacji, polecam koniecznie sprawdzić. Albo jeśli interesują was ładne plansze z fabułą nie przeszkadzającą w podziwianiu kunsztu rysownika. Reszta powinna się mocno zastanowić, bo to interesujący komiks,  ale nie wybijający się znacznie ponad trójkę z plusem.

Publikowanie komentarza

Copyright © Geek Kocha Najmocniej – Analizujemy popkulturę.