Schowaj dumę do kieszeni - recenzja Głębia, tom 2: Zanim spali nas świt

by 20:35 0 komentarze
głębia, recenzja komiksu, non stop comics

Co może zrobić człowiek, przyparty do muru? Czy w obliczu niebezpieczeństwa zmieniamy się i podejmujemy decyzje, które totalnie zaprzeczają naszym charakterom? Jeśli myśleliście, że wystarczająco poznaliście bohaterów Głębi, to drugi tom udowodni Wam jak bardzo jesteście w błędzie.

Kilka wspomnień

      Pierwszy tom pozostawił we mnie dość spory niedosyt. Ułuda nadziei nie była zła, jednak po jej przeczytaniu miałam mieszane uczucia. Z jednej strony, Rick Remender naszpikował scenariusz zwrotami akcji, brutalnością i zaaplikował sporą dawkę wydarzeń w dość wąskim tomiku. Z drugiej strony, większość tej części upłynęła na rozważaniach bohaterów na temat moralności, kondycji ludzkiego gatunku, albo przyszłości, jaka czeka człowieka - które szybko zaczynały nużyć swoją pretensjonalnością. 

głębia, recenzja komiksu, non stop comics

Miesiączki czasem bywają trudne, więc nigdy nie mówcie kobiecie, że "to tylko okres". Serio.

     Jednak pierwszy tom zaintrygował mnie na tyle, że sięgnęłam po kontynuację Głębi. W drugiej części nadal śledzimy losy rodziny Caine'ów, jednak tym razem skupiamy się przede wszystkim na córce, która nadal nie została odnaleziona przez Stel. Dowiadujemy się, że została wysoko postawioną figurą w całkiem innym społeczeństwie oraz od lat pozostaje w związku z pewną malarką. Niestety, w totalitarnym państwie, którego częścią stała się ta bohaterka, malarstwo jest zabronione. 

Nowa postać na scenie

     Już kilka stron dalej wszystko się pieprzy i taki stan rzeczy utrzymuje się do końca tomu. Trup ściele się gęsto, czerwień krwi miesza się z zielenią wody. Wydarzenia toczą się jeszcze szybciej, niż w pierwszym tomie. Na moje szczęście, autor porzucił dłużyzny, wypełnione monologami o moralności i misji uratowania ludzkości. Co jakiś czas, w przypadku scen ze Stel, którą poznaliśmy w pierwszym tomie, Remender wciska patetyczne wypowiedzi, co - przyznam szczerze - ani trochę mnie nie obchodziło. Rozumiem ból po stracie rodziny, rozumiem chęć trzymania się ostatniej nadziei, jaka pozostała Stel, ale bohaterka jest przy tym tak okropnie nudna i wykreowana na męczennicę, że nie jestem w stanie tego znieść.

głębia, recenzja komiksu, non stop comics

Krew w Głębi wygląda naprawdę wspaniale. Mój wewnętrzny psychopata jest zadowolony

      Za to nowa postać na scenie, najstarsza córka Caine, Dell, bardzo przypadła mi do gustu. Wiem, wiem - pewnie myślicie, że to z powodu jej jednopłciowego związku. I owszem, było to dla mnie miłą niespodzianką, rozpocząć tom od obejrzenia lesbijskiego pocałunku, jednak relacja Dell z jej dziewczyną to coś znacznie więcej, niż zwyczajny związek dwóch kobiet.
      Remender znowu postawił na mocne otwarcie, bez zabawy w półśrodki. Zauważyłam pewien schemat: kolejny tom rozpoczyna się nagim ciałem, nakreśleniem związku i nagłym rozwaleniem pozornie idyllicznego światka głównych bohaterów. Jeśli trzecia część Głębi również w ten sposób się rozpocznie, to dajcie mi jakąś nagrodę, czy coś.

Puchate czapy znakiem totalitaryzmu

     Plus za rozwinięcie świata przedstawionego. Podczas czytania pierwszego tomu miałam pewne obawy, że ludzie z głębin podzielili się jedynie na mieszkańców Sulusu oraz wygnańców zaludniających upadłe miasto. W Zanim spali nas świt okazało się, że nie tylko istnieje sprawnie prosperujące państwo totalitarne, o którym wspomniałam powyżej, ale również przerażająca kolonia syren, a także tajemnicze zbiorowisko humanoidalnych zwierząt.

głębia, recenzja komiksu, non stop comics

They see me rollin, they hatin

    Wszystko to mieni się pomarańczowym światłem, widniejącym na tle zielonej głębi. Po pierwszym tomie zdążyłam się już przyzwyczaić do nierównych krawędzi i rozmytych scen akcji, dzięki czemu odbiór wydarzeń nie sprawił mi problemu i mogłam odpowiednio docenić kunszt artystyczny Grega Tocchini.
     Komiks, który jeszcze niedawno uznawałam za jeden ze słabszych pozycji wydanych przez Non Stop Comics, nagle wzbudził moją ciekawość i poruszył moje emocje. Jestem niezwykle zadowolona z rozwoju tej opowieści i liczę na jeszcze więcej. Pozostaje czekać do maja na trzeci tom.

Jakie opowieści o przyszłych losach ludzkości znacie?
Napiszcie nam w komentarzach poniżej!
      

0 komentarze:

Prześlij komentarz