Dziękujemy Thor: Ragnarok za Taikę Waititiego | Na dwa głosy

by 20:30 0 komentarze
thor ragnarok, recenzja, marvel, wydanie dvd

Czy Thor: Ragnarok po kilku miesiącach po premierze nadal zachwyca?

Tuż po premierze byłam bardzo zadowolona z filmu Thor: Ragnarok. Razem z Zuzą z Totalnie Kulturalnie rozmawiałyśmy o tym czy produkcja w reżyserii Taika Waititi rzeczywiście jest takim powiewem świeżości w MCU, jak można było wyczytać z opinii o niej. Czy po pięciu miesiącach od premiery kinowej, kiedy film ukazał się na DVD oraz Blu-Ray, nadal jesteś zadowolony, że wydałeś swoje studenckie pieniądze na wizytę w kinie?

Nie pałałem zbyt wielkim optymizmem do tego filmu. Thor nie jest moją ulubioną postacią. Ale po obejrzeniu go, nie miałem za bardzo powodów by być wkurzonym. A jak to wyglądało z Twojej perspektywy?

thor ragnarok, recenzja, marvel, wydanie dvd

Nie będzie to chyba szokiem, jeśli powiem, że filmy o Thorze zawsze kradł Loki. To on był dla mnie najciekawszy, najważniejszy, najzabawniejszy. Dopiero w Ragnaroku ten bohater zszedł na dalszy plan, bo otrzymaliśmy nowe, wspaniałe postacie: Helę oraz Walkirię. Poza tym, Thor w końcu dorósł. Niby nieustannie prowadził tę drogę ku odpowiedzialności i dojrzałości, ale dopiero w trzeciej części przestał być wyłącznie głupkowatym, acz zabawnym, bohaterem o gołębim sercu i wielkich mięśniach.

Ale znów Thor jest najmniej ciekawą postacią, nawet Bruce Banner, który gra tutaj epizodyczną rolę, wydał mi  się ciekawszym bohaterem. Ogólnie elementy komedii w moim mniemaniu uratowały ten film. Co rusz śmiałem się z zarówno z dialogów jak i sytuacji,  w których znaleźli się bohaterowie. A co Ty o nich sądzisz?

thor ragnarok, recenzja, marvel, wydanie dvd

Oczywiście, że uratowały, bo o to chodziło w tym filmie: o dobrą rozrywkę. Reżyser, Taika Waititi postawił na sprawdzony sposób, na którym wybili się Strażnicy z Galaktyki: dużo żartów i dużo dobrej muzyki. To chyba niepopularna opinia, ale wolę filmy na podstawie komiksów DC niż Marvela. Szczególnie dlatego, że wolę mrok, głębokie przemyślenia niż lekkość i żarty w takich produkcjach. Oczywiście, bardzo, ale to bardzo generalizuję mówiąc, że marvelowskie produkcje opierają się wyłącznie na dobrej akcji i humorze, a te z kuźni DC mają w sobie głębię, ale chyba taki podział istnieje w większości umysłów typowego, niezaznajomionego bardziej z tematem, widza. Więc po Thor: Ragnarok właśnie tego oczekiwałam: dobrej zabawy.

Tak, ten film to przede wszystkim dobra zabawa. Dobrze, że mamy teraz egzemplarz DVD,  dzięki któremu mogłem sobie przypomnieć co tak naprawdę tam się działo, bo fabuła nie wryła mi się w pamięć. No, może oprócz scen z niewoli Thora, które całkiem mocno mnie rozbawiły. Muzyka była dla mnie równie zapominalna, choć pasowała do całej akcji dziejącej się na ekranie.

thor ragnarok, recenzja, marvel, wydanie dvd

Jeśli chodzi o muzykę, to akurat nie mogłam jej zapomnieć, bo była zbyt dobra. Żałuję, że nie było więcej synthpopu, o czym zresztą wspominała Zuza w przypadku naszej recenzji, którą napisałyśmy tuż po premierze kinowej. Równie wspaniały był potencjał memiczny tego filmu. Sam Waititi jest jednym z największych cudów tego świata, więc chociażby po to, by wesprzeć jego dzieło, powinniście zakupić egzemplarz Ragnarok. Albo jeśli chcecie po prostu dobrze się bawić, albo będziecie musieli otrzeć łzy po obejrzeniu Avengers: Infinity War, to powinniście czym prędzej sięgnąć po Thor: Ragnarok. Ale jeśli chcecie obejrzeć naprawdę znakomite MCU, to wybierzcie się na seans Black Panther, o którym również pisaliśmy na naszym blogu.

Za udostępnienie egzemplarza dvd do recenzji dziękujemy dystrybutorowi Galapagos.

 Galapagos

0 komentarze:

Prześlij komentarz