Księga mieczy, Gardner Dozois: antologia opowiadań fantasy

by 20:32 0 komentarze

Książka dla wieloletnich fanów fantasy oraz dla tych, którzy dopiero chcą rozpocząć przygodę z tym gatunkiem.

      Księga mieczy, to antologia nigdy wcześniej nie publikowanych opowiadań z gatunku fantasy. Gardner Dozois to redaktor i pisarz, który zebrał pokaźną grupę twórców literatury fantasy, by ci w ramach wspólnej książki opublikowali premierowe opowiadania - często takie, których akcja dzieje się w światach, stworzonych na potrzeby autorskich książek.

Smoki, fochy, kazirodztwo i niewygodne krzesło

      Najpopularniejszym z bandy jest Geogre R.R. Martin, twórca cyklu powieści Pieśń Lodu i Ognia, szerszej grupie osób znanych po prostu jako Gra o Tron (czy to za sprawą tytułu serialu na podstawie owych książek, czy to za sprawą tytułu pierwszej części cyklu). Wydawcy dobrze o tym wiedzą, bo to właśnie opowiadaniem tego autora promują antologię.
      Synowie smoka, bo tak brzmi tytuł tego kawałka prozy, to opowieść o synach Aegona I Targaryena: Aenysa i Maegora. Ich ojciec był tym, który zjednoczył sześć z siedmiu królestw Westeros, a swój zamek założył w miejscu, zwanym później Królewską Przystanią - czyli tam, gdzie wylądował na swoim smoku, Balerionie, kiedy rozpoczynał Podbój Westeros.


Aenys I Targaryen (po lewej) i Maegor I Targaryen (po prawej), autorstwa Amok

      Aenys i Maegor mieli wspólnego ojca, ale różne matki, całkowicie różne charaktery, lubi kompletnie inne rzeczy i posiadali przeciwstawne talenty. I tak, dobrze myślicie, jest to typowa baśń o dwojgu braci, którzy stanęli przeciwko sobie, którzy walczyli na śmierć i życie, o tron, o dziedzictwo. Baśń stara, jak świat i Martin nie połasił się na żadne udziwnienia. Bo i po co? Walka o tron to temat obecny nie tylko w świecie Westeros, ale praktycznie w każdej opowieści o monarchii: czy to tej fikcyjnej, czy to historycznej.
        Opowieść Synowie smoka mimo tego że czerpie garściami ze znanych motywów, jest ciekawa i wciągająca. Jednak będzie taka jedynie dla tych czytelników, którzy są fanami Pieśni lodu i ognia. Dla osób nieobeznanych z tym światem, opowiadanie Martina zawarte w Księdze mieczy może wydać się zbyt chaotyczne, a ogrom postaci niewiele im powie. Sprawę pogarsza fakt, że drzewo genealogiczne Targaryenów jest pokręcone i rozbudowane, przez liczne małżeństwa między rodzeństwem i obieranie sobie przez władców kilku żon.
      Nie jest to także opowieść w tym samym stylu, co cykl Pieśń Lodu i Ognia. Synowie smoka to kronika historyczna, nie ma tu więc porywającej akcji, są po prostu opisy minionych wydarzeń. 

Reszta bandy

      Jeśli zdecydujecie się na zakup Księgi mieczy, to znajdziecie w tej antologii także inne opowiadania. Przyznam, że właśnie dla nich warto po tę książkę sięgnąć. Rozumiem jednak dlaczego to właśnie nazwisko Martina jest na okładce i dlaczego antologia promowana jest opowiadaniem tego autora - bo tak lepiej się sprzeda.


       Może kojarzycie któregoś z autorów, którzy dołożyli swoją cząstkę do tej książki, więc wymienię wszystkich z nich: K.J. Parker, Robin Hobb, Ken Liu, Matthew Hughes, Kate Elliott, Walter Jon Williams, Daniel Abraham, C.j. Cherryh, Garth Nix, Ellen Kushner, Scott Lynch, Rich Larson, Elizabeth Bear, Lavie Tidhar oraz Cecelia Holland.
       Weźmy na tapet pierwsze trzy opowiadania.

Najlepszy wygrywa, K.J. Parker

      Znakomity styl, język oraz sposób narracji. Historia opowiada o kowalu, specjalizującym się w wyrabianiu mieczy, do którego przychodzi młody mężczyzna i zamawia najlepszy miecz, jaki można wykonać. Kiedy główny bohater wykonuje zadanie, klient prosi o naukę walki.
      Historia w Najlepszy wygrywa nie jest skomplikowana, a zwrot akcji bardzo łatwo przewidzieć (bardzo, bardzo łatwo - już od początku wiadomo o co chodzi i jak wszystko się skończy). Nie przeszkadzało mi to jednak w rozkoszowaniu się każdą stroną, bo K.J. Parker naprawdę umie w pisanie fantastyki. Autor zdecydował się na narrację pierwszoosobową, wypełnioną wspomnieniami i przemyśleniami głównego bohatera, ale na szczęście nie popadł zbytnio w patetyczność. Umieszczenie Najlepszy wygrywa na pierwszym miejscu w antologii było trafieniem w dziesiątkę i przyznam nawet, że to opowiadanie bardziej mi się podobało od Synów smoka, Martina.

Miecz jej ojca, Robin Hobb

       Ogromny zawód. Zaczynało się dobrze, naprawdę dobrze. Wioska, w której mieszka główna bohaterka, została zaatakowana przez tajemniczych najeźdźców. Część domów zostaje spalona, ale atakujący skupiają się głównie na tym, by zabrać ze sobą połowę mieszkańców. Pozostawieni wiedzą, że członkowie ich rodzin powrócą, bo owa wioska nie jest pierwszą zaatakowaną przez tych samych ludzi. Jednak wiedzą również o tym, że po powrocie ich najbliżsi będą cierpieli na tajemniczą chorobę i już nic nie będzie takie samo.
      Miecz jej ojca, to opowieść o wyborach moralnych, o przywiązaniu, o rodzinie. Niestety, poprowadzona bardzo nierównie. Motywy głównej bohaterki nie zostały przedstawione wystarczająco klarownie, jej rozumowanie wydaje się być wręcz idiotyczne. Początkowo opowiadanie ma w sobie nutkę dreszczyku, bo nie wiemy dokładnie jak bardzo przerażające będą skutki powrotu mieszkańców, ale kiedy w końcu dochodzi do kulminacyjnego momentu, zamiast mocnego uderzenia dostajemy jedno wielkie "meh".

Ukryta dziewczyna, Ken Liu

      Ciekawa opowieść, z barwnym światem przedstawionym. Główna bohaterka zostaje porwana ze swojego domu (no dobrze, w sumie idzie na własne życzenie, ale wydźwięk opowieści sugeruje, że było to bardziej porwanie), a potem uczona na skrytobójczynię. Kiedy w końcu otrzymuje pierwsze zadanie, nic nie idzie tak, jak powinno i bohaterka musi stawić czoła zabójczo skutecznym przeciwnikom.
      Bardzo podobała mi się ta historia, Ken Liu wprowadził nas w azjatycki świat pełen barw, honoru i znakomitych wojowników. Szkoda tylko, że końcówka napisana została w taki sposób, jakby autorowi już spieszyło się, by zakończyć przygodę z tym opowiadaniem. Przez to owe przerażające i trudne walki wyglądają na bardzo łatwe i nie czujemy żadnego dreszczyku emocji, czytając o nich.


      Czy warto sięgnąć po Księgę mieczy? Zdecydowanie, warto! Przyznam, że nie wszystkie opowiadania są dobre, niektóre mnie wręcz wynudziły. Jednak Gardner Dozois zebrał tak różnorodną grupę pisarzy, że na pewno każdy z Was znajdzie opowieść, która mu przypasuje. Sięgnięcie po tę książkę jest również znakomitą okazją, by zapoznać się z twórcami, z którymi wcześniej nie mieliśmy styczności. Poza tym, książka jest bardzo ładnie wydana, w twardej oprawie i znakomicie prezentuje się na półce.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Zysk i S-ka Wydawnictwo.


0 komentarze:

Prześlij komentarz