Czy cliché może wciągnąć? - recenzja On Doorstep

by 20:28 0 komentarze
on doorstep, manga, recenzja, jednotomówki waneko

Opowieść o Jimmym i Reesie nie należy do oryginalnych. Czy mimo to potrafi zachwycić? A jeśli tak, to czym?

Czujesz dreszcze podczas przewracania każdej następnej strony. Nigdy nie wiesz co czeka bohaterów w następnym rozdziale. Płaczesz razem z nimi, kiedy pokłócą się z ukochanym. Ledwo możesz oddychać, bo właśnie pokochałeś jakąś postać, a ona musiała odejść.

Takie emocje nie będą Wam towarzyszyć podczas czytania jednej z najnowszych Jednotomówek Waneko, On Doorstep. I może teraz spodziewacie się, że będę w tej recenzji kaszleć kłaczkami zażenowania, albo pomstować na tego, kto śmiał wydać taką nudę. Ale nie. Fabuła On Doorstep owszem, obyła się bez mrożących krew w żyłach zwrotów akcji, nie dostarczyła mi nieustannej dramy pomiędzy bohaterami - nawet nagich penisów mi za wiele nie dała, a to w końcu opowieść dla dorosłych o związku dwojga mężczyzn (tak, dobrze myślicie, to żart - nie zależy mi na penisach). Jednak właśnie tego potrzebowałam. Nie byłam świadoma jak bardzo brakowało mi takiej mangi, w której wszystko jest stateczne, dojrzałe, spokojne.

on doorstep, manga, recenzja, jednotomówki waneko

Jimmy podróżuje metrem, kiedy nagle wpada na niego współpasażerka. Uczynny chłopak podtrzymuje kobietę, która w nagrodę daje mu swój portfel. Tak chłopak mógłby tłumaczyć się na komisariacie, gdyby został złapany przez policję na kradzieży, jednak los się do niego uśmiechnął. A może nie tyle los, co przystojny mężczyzna o imieniu Reese, który zauważył przestępstwo i zmusił Jimmy'ego by oddał portfel. Dał mu również szansę na odkupienie win: złodziejaszek musi pomóc Reesowi w pracy w księgarni, a w zamian za to mężczyzna nie wyda go w ręce policji. Jimmy nie ma innego wyjścia i zgadza się na odpracowanie kradzieży. Mimo że po wszystkim otrzymuje wynagrodzenie za pracę, to w jego serduszku gorzeje chęć zemsty na Reesie. Chłopak włamuje się więc do mieszkania mężczyzny, jednak wychodzi z niego równie szybko, co wszedł, kiedy dostrzega, iż niedoszły okradziony jest byłym policjantem.

Jimmy zaczyna interesować się Reesem, potem zaczyna interesować się jego pe...rspektywami życiowymi (mamo, wybacz mi, nie mogłam się powstrzymać). Mężczyźni zaczynają się spotykać, jednak Reese musi trochę powalczyć z tajemniczą barierą, a Jimmy ukrywa przed nim, że włamał się do jego mieszkania - co, jak nie trudno się domyślić, zakończy się konfliktem.

on doorstep, manga, recenzja, jednotomówki waneko

Tak, fabuła jest bardzo przewidywalna, nie ma tu żadnych zapierających dech w piersiach zwrotów akcji. Dlatego nie dla każdego On Doorstep będzie zadowalającą mangą. Jeśli oczekujecie ogromu emocji, do czego w sumie przyzwyczaiły czytelników pozycje boy love oraz yaoi, to w tym przypadku możecie się zawieźć. Jednak mi ani trochę taka fabuła nie przeszkadzała, a to dlatego, że Jimmy oraz Reese są bardzo dojrzali. Młodzieńcze miłostki mają dawno za sobą, doskonale wiedzą czego chcą, co lubią, a czego nie i ile są w stanie poświęcić (lub nie) dla drugiej osoby. Są również bardzo świadomi swojej seksualności, nie wstydzą się swojej orientacji oraz - co najważniejsze - potrafią otwarcie rozmawiać o swoich uczuciach.

Emocjonalna część On Doorstep jest bardzo bogata. Reese nosi w sobie dużo nieufności i strachu, natomiast Jimmy, chociaż z pozoru wygląda na młodego kogucika, tak naprawdę jest bardzo troskliwy i uczuciowy. Poznajemy charaktery mężczyzn dzięki pojedynczym sytuacjom, drobnym gestom, codziennym zachowaniu.

Jednak to graficzna warstwa mangi jest najlepszym jej elementem. Widać, że CTK (pseudonim autorki) potrafi rysować, zna się na tym, wręcz szkoliła się w tym kierunku. Anatomia jest doskonała, ale oko najbardziej przyciągają twarze bohaterów. W sposobie rysowania autorki widać wpływy zachodniej kreski, postacie nie są stworzone dokładnie na modłę typową dla azjatyckiego komiksu. To dobrze, bo akcja On Doorstep dzieje się w Nowym Jorku, o czym autorka informuje nas na końcu tomu.

Sceny erotyczne (które pojawiają się głównie w dodatkowych opowieściach, umieszczonych na końcu Jednotomówki) są delikatne, acz bardzo emocjonalne. Przygryzanie warg, błogość na twarzy, uśmiechy - właśnie w scenach seksu najlepiej widać co CTK potrafi zrobić z twarzami swoich bohaterów (oraz z ich ciałami).

on doorstep, manga, recenzja, jednotomówki waneko

On Doorstep to manga dla dojrzałych czytelników, którzy pragną rozkoszować się kunsztem autorki, którzy lubią doszukiwać się niuansów. Poza tym, warstwa graficzna jest tak wspaniała, że zwykłe oglądanie obrazków jest wystarczającym powodem, by sięgnąć po tę Jednotomówkę Waneko.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Waneko.

0 komentarze:

Prześlij komentarz